środa, 9 lutego 2022

Witold Kwaśnicki - Zapomniany podatnik

 Z historii USA można podać przynamniej trzy okresy, kiedy zmniejszeniu stóp podatkowych towarzyszyły znacznie większe wpływy z tytułu płaconych podatków, oraz zwieszone kwoty płacone przez najbogatszych. W latach 1920., po obniżeniu podatków od dochodów osobistych (najwyższych z 73% do 56% w 1922 oraz do 25% w 1925) przychody wzrosły z 719 milionów dolarów w 1921 do 1,164 miliarda dolarów w 1928 roku. Natomiast udział w płaconych podatkach osób najbogatszych (w tamtych czasach zarabiających ponad 50000 dolarów rocznie) wzrósł w tym okresie z 44,2% do 78,4%. Podobnie obniżenie podatków przez prezydenta Kennediego w latach 1960. (np. w 1964 r. opodatkowanie najbogatszych zmniejszono z 90% do 70%, a dochodów najniższych z 20% do 14%) przyczyniło się do wzrostu wpływów podatkowych z 94 miliardów w 1961 roku do 153 miliardów w 1968 roku (czyli o 62%, a po uwzględnieniu inflacji o 33%). W latach 1963-1966 udział najbogatszych w płaconych podatkach wzrósł z 11,6% do 15,1%. Trzecim okresem podobnej sytuacji były lata 1980. W 1982 roku Kongres zaakceptował plan redukcji podatków prezydenta Reagana, obniżył opodatkowanie najbogatszych z 70% do 50% a obciążenie zysków z kapitałów z 50% do 20%. W 1986 roku ponownie obniżył podatek od najwyższych dochodów z 50% do 28%. Po redukcji stóp procentowych suma wpłaconych podatków od dochodów osobistych, w stosunku do 1983 roku, wzrosła o 54% w 1989 roku (o 28% realnie, po uwzględnieniu inflacji). W latach 1981-88 udział 10% najbogatszych Amerykanów w ogólnej kwocie płaconych podatków wzrósł z 48% do 57,2%, a udział 1% najbogatszych wzrósł jeszcze bardziej, bo z 17,6% do 27,5%. 

Wszystko to było możliwe dzięki przyspieszonemu wzrostowi gospodarczemu i wzrostowi zarobków obywateli jaki wystąpił po obniżeniu podatków. Jest chyba czymś naturalnym, że jeśli ‘zapomnianemu podatnikowi’ zabierana jest coraz większa cześć tego co wypracuje to zniechęca go to do pracy, a kiedy widzi wyraźną zależność pomiędzy zwiększonym swoim wysiłkiem a zarobkami to pracuje coraz lepiej. W okresie 1913-1921 opodatkowanie najwyższych dochodów w USA wzrosło z 7% do 73%, nie należy się zatem dziwić, że średnia stopa wzrostu w tym czasie wyniosła minus 0,3%. Po obniżeniu podatków w latach 1920., średni wzrost gospodarczy w latach 1921-29 wyniósł 6%. Realna stopa wzrostu PKB w latach 1952-1960 (tzn. przed prezydenturą Kennediego) wynosiła średnio 2,4% rocznie. Po obniżeniu podatków w latach 1960. wzrosła do 4,5% (i był to, do tamtego czasu, najdłuższy, dziewięcioletni okres ekspansji gospodarczej USA). Podobnie było ze wzrostem w okresie prezydentury Reagana, kiedy to okres 1982-1990 znów okazał się kolejnym, najdłuższym okresem prosperity. 

Ta zależność pomiędzy obniżeniem podatków a przyspieszeniem rozwoju gospodarczego tyczy się to nie tylko USA. W dwunastoletnim okresie przed 1984 rokiem Wielka Brytania rozwijała się w tempie 1,2% rocznie. Po istotnym obniżeniu stóp podatkowych w latach 1984 i 1986 gospodarka brytyjska niemal natychmiast przyspieszyła, tak, że średni wzrost w latach 1985-89 wyniósł 4%. W latach 1982-83 Turcja zmniejszyła stopę opodatkowania najniższych dochodów z 40 do 25%, oraz stopę opodatkowania najwyższych dochodów z 75% do 50%. Niemalże natychmiast wzrost gospodarczy skoczył do prawie 7%, by w 1990 osiągnąć 9%. Podobnie Korea, po obniżeniu podatków osiągnęła średnio 9,3% wzrost w latach 1981-89. Przykłady można mnożyć i nie dotyczy to tylko państw rozwiniętych gospodarczo – dobrymi przykładami są Mauritius, Egipt, Jamajka, Kolumbia, Chile, Boliwia, czy Meksyk. 

Analiza rozwoju gospodarczego 23 państw ODCE w latach 1960-1996 wskazuje na istnienie wyraźnej zależności pomiędzy średnią stopą wzrostu gospodarczego a ‘rozmiarem rządu’ (który, określiliśmy jako stosunek wydatków rządu do wielkości PKB). Okazuje się, że każde zwiększenie wydatków państwa (w istocie obciążeń fiskalnych ‘zapomnianego podatnika’) o 10% oznacza spowolnienie wzrostu gospodarczego o 1%. Przy wydatkach ok. 20% można się spodziewać wzrostu PKB na poziomie 5%, natomiast przy wydatkach ok. 45% wzrost będzie już o połowę mniejszy (ok. 2,5%), a przy 60% już prawie pięciokrotnie wolniejszy (niewiele powyżej 1%.) Ktoś mógłby powiedzieć, że przyspieszenie wzrostu o 1% rocznie to niewiele. Będzie miał rację, jeśli myśli się w kategoriach jednego roku, ale jeśli rozpatrujemy rozwój społeczny to powinniśmy go rozważać w okresie dekad, nie lat. Ta z pozoru niewielka, jednoprocentowa różnica w szybkości wzrostu gospodarczego dwóch społeczeństw (będących początkowo na podobnym poziomie rozwoju, np. Niemiec Wschodnich i Zachodnich po II wojnie światowej) powoduje, że po 50 latach poziom życia w tych społeczeństwach różni się o 65%. Warto więc wykorzystać wszelkie możliwości, nawet z pozoru niewielkiego przyrostu stopu wzrostu PKB. 

Japonia jest dobrym przykładem tego, że niskie wydatki stymulują rozwój a wysokie go hamują. W latach 1960 rząd japoński można było nazwać z powodzeniem ‘rządem małym’ (wydatki ok. 17,5%), wzrost gospodarczy w dekadzie lat 1960. wynosił 10,6%. W latach 1990. już tak o rządzie japońskim nie można było powiedzieć, wydatki grubo przekroczyły 30% PKB. Procesowi wzrostu rozmiarów rządu towarzyszył stały spadek szybkości rozwoju – 5,4% w latach 1970., 4,8% w 1980. i 2,2% w latach 1990.
http://kwasnicki.prawo.uni.wroc.pl/todownload/Zapomniany%20podatnik.pdf

poniedziałek, 7 lutego 2022

Prywatne miasta w Chinach

W książce "Rising private city operators in contemporary China", Jiao i Yu donoszą, że prywatne miasta w Chinach rozwijają się.

...w ostatniej dekadzie nastąpił duży wzrost liczby prywatnych operatorów miejskich (PCO), którzy planują, finansują, budują, obsługują i zarządzają infrastrukturą i udogodnieniami publicznymi nowego miasta jako całości. W odróżnieniu od poprzednich PPP, PCO są wielkim przełomem... zarządzają planowaniem miejskim, rozwojem przemysłu, przyciąganiem inwestycji oraz dobrami i usługami publicznymi. Innymi słowy, tradycyjne podstawowe funkcje władz miejskich są zlecane na zewnątrz, a w konsekwencji w Chinach coraz bardziej widoczna staje się neoliberalna struktura zarządzania miastem.

W nowym modelu biznesowym, China Fortune Land Development Co. Ltd. (CFLD) była bez wątpienia najwcześniejsza i odniosła największy sukces. Zarządza ona 125 nowymi miastami o łącznej powierzchni ponad 4000 km2. Założona w 1998 roku grupa przedsiębiorstw rozrosła się do giganta biznesowego z rocznym dochodem 83,8 mld CNY w 2018 roku. Sprawozdania finansowe firmy pokazują, że roczna stopa zwrotu aktywów netto wzrosła aż o 30% rocznie od 2011 do 2018 roku, co jest najwyższym wynikiem wśród chińskich firm z listy Fortune 500.

środa, 2 lutego 2022

Leszek Kołakowski - Czym jest socjalizm?

Czym jest socjalizm?
Powiemy wam, czym jest socjalizm. Ale najpierw powiemy, czym nie jest. A na tę sprawę mieliśmy kiedyś zupełnie inny pogląd niż obecnie.
Otóż: socjalizm nie jest
– społeczeństwem, gdzie pewien człowiek, który nie popełnił przestępstwa, czeka w domu na przyjście policji;
– społeczeństwem, gdzie jest przestępstwem być bratem, siostrą, żoną lub synem przestępcy;
– społeczeństwem, gdzie pewien człowiek jest nieszczęśliwy, ponieważ mówi to, co myśli, a inny jest nieszczęśliwy, ponieważ nie mówi tego, co myśli;
– społeczeństwem, gdzie pewien człowiek żyje lepiej, ponieważ nie myśli w ogóle;
– społeczeństwem, gdzie pewien człowiek jest nieszczęśliwy, ponieważ jest Żydem, a inny czuje się lepiej, ponieważ nim nie jest;
– państwem, którego żołnierze pierwsi wstępują na ziemię innego kraju;
– państwem, w którym ktoś żyje lepiej, ponieważ wychwala przywódców państwa;
– państwem, w którym ktoś jest skazany bez sądu;
– społeczeństwem, którego kierownicy mianują sami siebie na swoje stanowiska;
– społeczeństwem, gdzie dziesięć osób mieszka w jednym pokoju;
– społeczeństwem, gdzie są analfabeci i epidemie dżumy;
– państwem, z którego nie można wyjechać;
– państwem, gdzie jest więcej szpiegów niż pielęgniarek i więcej miejsc w więzieniach niż w szpitalach;
– państwem, gdzie ilość urzędników rośnie szybciej niż liczba robotników;
– państwem, gdzie jest się zmuszanym do kłamstwa;

środa, 26 stycznia 2022

Eszelon - Super szpieg

Z wiki:
Echelon – globalna sieć wywiadu elektronicznego. System powstał przy udziale Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii w ramach porozumienia AUSCANNZUKUS i jest zarządzany przez amerykańską służbę wywiadu NSA. Echelon posiada na całym świecie urządzenia techniczne do przechwytywania (podsłuch) wiadomości m.in. w kanałach telekomunikacji[1].

System gromadzi i analizuje transmisje fal elektromagnetycznych przez urządzenia elektroniczne z całego świata – urządzenia telekomunikacyjne, IT, faksy, e-maile, transfery plików, rozmowy telefoniczne, komputery, radary, satelitów rozpoznawczych, s. telekomunikacyjnych itp. Raport Parlamentu Europejskiego przewidywał w tym kontekście możliwość m.in. przechwytywania ekranów komputerów z odległości na podstawie ich promieniowania oraz rozmów w pomieszczeniach na podstawie zdalnej analizy drgań szyb[4]. System gromadzi i przetwarza miliardy przekazów elektronicznych na dobę[potrzebny przypis]. Jest to tylko niewielki ułamek całej komunikacji elektronicznej – jedynie w Stanach Zjednoczonych wykonuje się prawie 4 mld samych tylko rozmów telefonicznych na dobę[potrzebny przypis]. Zebrane lokalnie informacje z całego świata przesyłane są do centrali w Fort Meade[potrzebny przypis], gdzie znajduje się główna siedziba NSA. Superkomputery dokonują analizy materiału, dostosowanej do regionu: językowej, tworzą słownik haseł i stanu materiału: ustalają rodzaj kompresji, algorytm szyfrowania[potrzebny przypis].


W roku 1991 amerykańskie służby wywiadowcze miały przedłużyć nowy program działania po rozpadzie bloku wschodniego, który uwzględniał zmienioną sytuację geopolityczną. Głównym zadaniem amerykańskich służb specjalnych miał być odtąd wywiad gospodarczy. Potwierdziły to zarówno badania Unii Europejskiej, jak też wypowiedzi byłego dyrektora centrali wywiadu (DCI), tym samym szefa CIA, Roberta Jamesa Woolseya w jego artykule z 17 marca 2000 w Wall Street Journal.

Co nas szpieguje - Eszelon Super szpieg ,film dokumentalny BBC lektor PL



Złowrogi Echelon

środa, 19 stycznia 2022

środa, 12 stycznia 2022

John R. Lott - Jak broń w rękach obywateli wpływa na przestępczość?

Jak broń w rękach obywateli wpływa na przestępczość? John R. Lott w Sejmie

John R. Lott mówi o tym kim są ludzie, którzy walczą z bronią.

Po wykładzie w Sejmie w dniu 25 stycznia 2017 r., John R. Lott zechciał udzielić krótkiego wywiadu. W imieniu stowarzyszenia Ruch Obywatelski Miłośników Broni z Johnem R. Lott wywiad przeprowadziłPaweł Machała. Posłuchajcie lub przeczytajcie (poniżej zapis wywiadu) kim są ludzie, którzy walczą z bronią.

środa, 5 stycznia 2022

Wojciech Maziarski - O tym, jak bardzo niebezpieczne jest państwo

Wolność przetrwała w Polsce w tych dziedzinach i instytucjach, które udało się po 1989 r. wyrwać spod kontroli państwa. Natomiast tam, gdzie państwo zachowało wpływy, dziś panoszy się PiS-owski zamordyzm
Przez blisko pół wieku panowania realnego socjalizmu w Europie Środkowo--Wschodniej tutejsze społeczeństwa próbowały ucywilizować ten ustrój. Wielu ludziom długo wydawało się, że możliwy jest socjalizm z ludzką twarzą, że trzeba go po prostu zdemokratyzować, wmontować weń samorządność pracowniczą i obywatelską. Wznoszono hasło: "Socjalizm tak, wypaczenia nie". W końcu jednak niedoszli reformatorzy socjalizmu dali za wygraną, uznając, że - jak śpiewał Młynarski - z tych puzzli innego obrazka nie da się ułożyć.

Od upadku komunizmu minęło ćwierć wieku. W dojrzałość wkroczyło pokolenie niepamiętające tamtej epoki. Jego przedstawiciele często są dziś przekonani, że jedynym źródłem nieszczęść w tamtych czasach były sowieckie oddziały, które wkraczały do buntujących się krajów. I że dziś, gdy nie ma już tej groźby, można wrócić do utopii socjalizmu z ludzką twarzą.
 

środa, 29 grudnia 2021

Hans H. Hoppe - O monarchii demokracji i ładzie naturalnym

Każdy podatek jest formą wyzysku naruszającego prawo własności mające swój fundament w prywatnym posiadaniu własnego ciała; własność prywatna jest w każdym przypadku lepsza (pod względem moralnym i ekonomicznym) od własności publicznej, która zawsze ustanawiana jest na drodze wyzysku podatkowego.

Wszystkie legitymizacje państwa, łącznie z hobbesowskim mitem państwa jako protektora zapewniającego wewnętrzne i zewnętrzne bezpieczeństwo, nie mogą zostać obronione na żadnej płaszczyźnie; są one wyłącznie wytworzonymi na użytek klasy rządzącej ideologiami osłaniającymi jej panowanie, które opiera się na przymusie i wyzysku podatkowym. [6] Mit hobbesowski jest jądrem całej ideologicznej propagandy państwowej, której funkcja polega na psychologicznym zastraszaniu poddanych, wbiciu im do głów wiary, że bez państwa zapanuje chaos i wojna wszystkich ze wszystkimi.

Historia polityczna w ujęciu Hoppego jest z jednej strony historią walki klasowej pomiędzy opodatkowującymi a opodatkowanymi, czyli pomiędzy wyzyskiwaczami i wyzyskiwanymi, a z drugiej historią walki pomiędzy grupami wyzyskiwaczy, której zasadniczym celem jest przyłączenie w tej czy innej formie nowych terytoriów, zwiększenie puli poddanych i w konsekwencji powiększenie swojej bazy opodatkowania. Ostatecznym efektem walki pomiędzy grupami wyzyskiwaczy jest powstanie państwa światowego, z którego nie będzie można już donikąd wyemigrować w poszukiwaniu niższego opodatkowania.
 

środa, 22 grudnia 2021

Karl Hess


Później pracował także jako redaktor w The Fisherman i w Newsweeku, skąd został wyrzucony po tym, jak odmówił napisania nekrologu prezydenta Franklina D. Roosevelta
W książce Dear America Hess napisał, że ateistą został po doświadczeniach pracy w prosektorium w wieku 15 lat. Patrząc na zwłoki zrozumiał, że człowiek to tylko ciało i krew i nic poza tym
Jako autorowi przemówień senatora Goldwatera przypisuje mu się autorstwo powiedzenia „Ekstremizm w obronie wolności nie jest zbrodnią; umiar w dążeniu do sprawiedliwości nie jest cnotą”.
był jednym z nielicznych białych przyjętych do Czarnych Panter
Demokratyczny prezydent Johnson niezadowolony z krytyki i faktu, że Hess wcześniej udzielał się w Partii Republikańskiej, polecił IRS (Internal Revenue Service – amerykański urząd skarbowy) skontrolowanie tego zdeklarowanego przeciwnika podatków. Podczas audytu kontroler skarbowy udowadniał, że nieważne, czy w deklaracjach wszystko jest w porządku, ważne, czy jest niezgodne z prawem. Hess w odpowiedzi wysłał do IRS kopię Deklaracji Niepodległości wraz z listem, w którym oświadczył, że nie zamierza więcej płacić podatków.

Urząd skarbowy skonfiskował mu majątek i zajął na poczet zaległych podatków przyszłe zarobki. Gdy Hess w liście zapytał, z czego w takim razie ma żyć, IRS odpowiedział, że jest to już jego problem. Wtedy Hess nauczył się spawać i zatrudnił się w jednej z waszyngtońskich firm w zamian za żywność i miejsce do spania. Obok pracy "zarobkowej" wykonywał też artystyczne rzeźby, z których część trafiła w ręce wytrawnych kolekcjonerów.
W 1969 roku opublikował w Playboyu artykuł The Death of Politics, uważany za jeden z najważniejszych manifestów libertariańskich, który jak żaden inny przyczynił się do powstania współczesnego ruchu wolnościowego.
Pisał w nim: "Siła i władza będące substytutami zdrowego rozsądku są potworami jakie nękają współczesny świat. Są duchami groźnej i przesądnej przeszłości. A polityka jest ich siostrą. Na przestrzeni czasu była ona zinstytucjonalizowanym zaprzeczeniem zdolności człowieka do wykorzystania jego własnych zdolności dla własnego przetrwania. Istnieje ona wyłącznie dzięki dobrom które w imię wątpliwych celów i tzw. zasad moralnych zdołała skraść kreatywnym i produktywnym ludziom."

Twierdził, że politycy robią od czasu do czasu dobre rzeczy, ale dopiero wówczas gdy wszystkie wcześniej stosowane przez nich środki zawiodły.
Karl Hess: Toward Liberty – film dokumentalny, który zdobył w 1981 roku Oscara za najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Karl_Hess


Anarchism in America (1983)

środa, 15 grudnia 2021

Brytyjskie obozy koncentracyjne, czyli o misji cywilizacyjnej białego człowieka


Do dziś wśród historyków trwają spory, kto jako pierwszy założył obóz koncentracyjny. Brytyjczycy byli w tej dziedzinie niewątpliwie jednymi z pionierów, obozy tworzyli bowiem już na przełomie XIX i XX wieku w trakcie wojen burskich. Dziś takie formy eksterminacji ludności kojarzą nam się głównie z II wojną światową, przez co nie wszyscy mają świadomość, że pojawiały się także później. Wielka Brytania przetrzymywała w obozach koncentracyjnych nawet 90 tysięcy Kenijczyków, którzy mieli być powiązani z trwającym w latach 1952-1956 powstaniem Mau Mau. Oficjalnie liczbę ofiar śmiertelnych szacuję się na 11 tysięcy osób, ale niektóre źródła podają nawet kilkakrotnie wyższe liczby. 

Przyczyny powstania były dość oczywiste. Biali kolonizatorzy zajmowali najlepsze ziemie uprawne, a po wojnie w Europie zaczęło ich jeszcze przybywać. Napływ kolonistów najbardziej dotknął najliczniejszą grupę etniczną w kraju, czyli Kikuju, którzy zostali zepchnięci do rezerwatów. Napięcie rosło i coraz częściej dochodziło do strajków. Na ich czele stanął Jomo Kenyatta, który później miał zostać pierwszym prezydentem Kenii. W październiku 1952 roku doszło do pierwszych aresztowań, do więzienia trafił między innymi sam Kenyatta. Działania te okazały się mieczem obosiecznym, bo kolonialiści aresztowali umiarkowanych przywódców strajków, podczas gdy na wolności pozostali zwolennicy bardziej siłowych rozwiązań. Wkrótce Mau Mau przekształciło się w regularne i krwawe powstanie, którego uczestnicy nieraz mordowali białych farmerów (życie straciło łącznie 32 cywili). Naprawdę brutalna okazała się jednak dopiero reakcja Wielkiej Brytanii. 

środa, 8 grudnia 2021

Zbrodnie - USA - Kambodża


Czterdzieści lat od Roku Zero



17 kwietnia 1975 roku do stolicy Kambodży, Phnom Penh, wkroczyli w większości bardzo młodzi, dobrze uzbrojeni, groźnie wyglądający ni to żołnierze, ni to partyzanci. Była to Rewolucyjna Armia Kampuczy, zbrojne ramię maoistowskiego i szowinistycznego ruchu Czerwonych Khmerów. Niemal natychmiast ludność stolicy i innych miast Kambodży wypędzono na prowincję, do wielkich komun ludowych. Ogłoszono, że rozpoczął się Rok Zerowy: historia wróciła do punktu wyjścia, wszystko co było wcześniej zostało uznane za nieważne i skazane na unicestwienie, a miejsce „feudalnej, kolonialnej i kapitalistycznej” przeszłości miał zająć „czysty socjalizm” (w odróżnieniu do „nieczystego”, jaki panował w ZSRR i tzw. krajach demokracji ludowej). Nazwę kraju zmieniono na Demokratyczna Kampucza, a władzę przejęła tajemnicza Organizacja (Angkar). Dopiero we wrześniu 1977 roku ujawniono, że Angkar to Komunistyczna Partia Kambodży (Kampuczy), a Pol Pot jest jej sekretarzem generalnym i premierem rządu. W ciągu 44 miesięcy rządów Czerwonych Khmerów zginęło od 1,7 do 2,2 mln spośród 7,5 mln mieszkańców Kambodży, co stanowi blisko 30 proc. Jeśli jednak dodamy do tego 600 tys. ofiar bombardowań amerykańskich z lat 1969-1973 i ofiary wojny domowej z lat 1970-1975, szacowane na około 300 tys. (w tym 240 tys. zabitych już wtedy przez Czerwonych Khmerów), to straty ludnościowe Kambodży w dekadzie 1969-1979 wyniosły ponad 40 proc. Była to hekatomba, której nie można porównać nawet z drugą wojną światową.

środa, 1 grudnia 2021

Andrew Bernstein - wywiad

Amerykański filozof o programach typu 500+: Dają sygnał, że pieniądze spadają z nieba

Myślę, że tego typu programy nie są dobre. Po pierwsze, opierają się, jak każda redystrybucja, na zwykłej kradzieży. Po drugie, dają sygnał społeczeństwu, że nie trzeba brać odpowiedzialności za swoje życie, że pieniądze nie muszą być wynikiem pracy i wysiłku, że spadają z nieba. To bardzo szkodliwa lekcja. To mnie właśnie smuci w polityce państwa opiekuńczego, że opiera się na bardzo pesymistycznej wizji człowieka. Jest on w niej za słaby, za głupi, żeby samemu radzić sobie w życiu - mówi w rozmowie z DGP amerykański filozof, Andrew Bernstein.

Sebastian Stodolak: Porozmawiajmy o pieniądzach.
Andrew Bernstein: Lubię ten temat.
Świetnie. Zacznijmy od tego, że pieniądz bywa uważany za źródło wszelkiego zła...
Nieprawda. Pieniądz to środek dobrowolnej wymiany. Symbolizuje ludzką pracę i produktywność, a więc coś jednoznacznie dobrego.
Zatem napawa pana dumą, że prezydentem USA został miliarder Donald Trump?
To świetny biznesmen. Po ataku terrorystycznym na WTC w 2001 r. proponowałem nawet, by państwo odsprzedało mu grunty, na których stały wieże. Bardzo szybko by je odbudował. Ale Trump jako prezydent to nie jest moja bajka. Jest protekcjonistą i zwolennikiem zamkniętych granic, a ja wierzę w wolny międzynarodowy handel i granice otwarte.

środa, 24 listopada 2021

Henry Louis Mencken – radosny libertarianin

Wierzę w tylko jedną rzecz i tą rzeczą jest wolność jednostki. Jeżeli człowiek ma kiedykolwiek osiągnąć godność, może tego dokonać wyłącznie jeśli jednostki będą posiadały niepodważalne prawo myślenia i wyrażania czegokolwiek zechcą. Jestem przeciwnikiem każdej osoby czy organizacji, która chciałaby to prawo ograniczyć […] i możemy być pewni mocy tego prawa wyłącznie wtedy, gdy zostanie ono przyznane wszystkim ludziom”[2]. Innym razem pisał, że wierzy w całkowitą wolność jednostki, wolność „do stopnia, w którym będzie ona nie do zniesienia, a nawet przekraczającą ten limit poznania”. W dziele Addendum on Aims Mencken napisał: „Jestem radykalnym libertarianinem i wierzę w całkowitą wolność słowa. Jestem przeciwnikiem więzienia ludzi za ich opinie, a jeżeli już o tym mowa — przeciwnikiem więzienia ich za cokolwiek”[3]. W liście do jednego ze swoich biografów, Ernesta Boyda, pisał z kolei: „Z moich przemyśleń wynika, że jedyną rzeczą, w którą wierzę, jest wolność. Ale nawet w nią nie wierzę tak bardzo, żeby kogoś do niej zmuszać. Nie chcę być reformatorem, bez względu na to, jak głośno będę ją propagował czy sprzeciwiał się wszystkim chorobom, które toczą zniewolone społeczeństwo.

Esencją każdej formy rządu jest spiskowanie przeciwko człowiekowi wybitnemu. Zadaniem władzy jest uciskanie go i czynienie go niezdolnym do działania. Jeżeli jest to organizacja arystokratyczna, jej celem jest ochrona człowieka wybitnego pod względem pochodzenia przed człowiekiem prawdziwie wybitnym. Jeżeli jest to organizacja demokratyczna, jej zadaniem jest ochrona człowieka słabszego w każdym względzie przed wszystkimi innymi. Jedną z głównych funkcji władzy jest dyscyplinowanie ludzi przy użyciu siły, sprawienie by byli do siebie jak najbardziej podobni i od siebie jak najbardziej zależni. Wyszukuje wśród nich i niszczy każdą oznakę indywidualizmu. Doszukuje się w nim bowiem możliwości zmian, a zatem zagrożenia dla swoich przywilejów. Najgroźniejszym człowiekiem dla jakiejkolwiek formy rządu jest człowiek potrafiący myśleć samodzielnie, lekceważąc wszelkie zabobony czy tabu. Nieuchronnie dochodzi on bowiem do wniosku, że rząd ten jest nieuczciwy, niepoczytalny i nie może być dłużej tolerowany.

a mafia jest prawie niekaralna. Jej najgorsze przewinienia, nawet te uskuteczniane bezczelnie i otwarcie dla własnego zysku, w świetle naszego prawa nie są uznawane za przestępstwa. Od pierwszych dni istnienia republiki, zaledwie kilku urzędników zostało postawionych w stan oskarżenia i osadzonych w więzieniu. Liczba ludzi odsiadujących wyroki za sprzeciw wobec zbrodni popełnianych przez rząd jest zawsze dziesięć razy większa niż liczba urzędników skazanych za gnębienie podatników. Na świecie nie ma już obywateli — istnieją wyłącznie podwładni. Podwładni dniami i nocami pracujący jak niewolnicy dla swoich panów, zobowiązani do poświęcenia życia dla swojego właściciela.

Rewolucje polityczne zwykle nie osiągają niczego wartościowego. Jedynym ich celem jest pozbycie się jednej bandy złodziei, by zastąpić ją inną. Rewolucjoniści, którzy doszli do władzy, będą oczywiście przekonywać innych, że dokonali czegoś wspaniałego, a każdy kto ma czelność twierdzić inaczej, skończy na stryczku. To oczywiście w żadnym stopniu nie udowadnia ich sukcesu

Demokracja to kult szakali wyznawany przez osły

Wierzę, że każdy rząd jest zły, bo zawsze jest równoznaczny z wojną przeciwko wolności jednostki, a system demokratyczny jest tak zły, jak każdy inny […]

Wierzę w całkowitą wolność słowa i myśli — zarówno dla najuboższych, jak i najpotężniejszych — oraz wolność wyboru każdego stylu życia, niestanowiącego przeszkody w funkcjonowaniu zorganizowanego społeczeństwa.

Wierzę w zdolność człowieka do opanowania tego świata, odkrycia z czego jest zrobiony i jak działa. Wierzę w postęp ludzkości.

Ale można to wszystko wyrazić prostszymi słowami. Wierzę, że lepiej jest mówić prawdę niż kłamać. Wierzę, że lepiej jest być wolnym niż niewolnikiem. I wierzę, że lepiej jest zdobywać wiedzę niż być ignorantem.
Całość:
http://mises.pl/blog/2016/05/28/henry-louis-mencken-radosny-libertarianin/

środa, 17 listopada 2021

Wojciech Mazurkiewicz - Elementarz manipulacji

  1. Wszyscy są równi wobec prawa, ale niektóre grupy można uprzywilejować.
  2. Kobiety są równe mężczyznom, ale należy stworzyć odpowiednie ustawodawstwo, aby mogły im dorównać.
  3. Płeć nie powinna być kryterium przy zatrudnianiu pracownika. Pracodawca musi jednak zatrudnić określoną ilość osób danej płci.
  4. Popieranie wolności słowa nie przeszkadza w pozywaniu do sądu ludzi o przeciwnych poglądach. Jest to tłumaczone „mową nienawiści”.
  5. Zakaz mowy nienawiści nie chroni katolików. Wtedy jest to wolność artystyczna.
  6. Dyskryminacja jest zła, chyba że dyskryminowany jest białym i heteroseksualnym mężczyzną. Wtedy nazywamy to dyskryminacją pozytywną.
  7. Kobiety zarabiają mniej od mężczyzn za dokładnie tę samą pracę. Mimo to chciwi kapitaliści wolą dokładać do interesu i zatrudniać mężczyzn. Oba zjawiska należy zwalczyć.
  8. Wolność osobista nie dotyczy możliwości swobodnego dysponowania własnym majątkiem.
  9. Żeby móc pracować, trzeba mieć pozwolenie.
  10. Ubóstwo da się znieść ustawą.
  11. Istnieje kilkadziesiąt płci.
  12. To czego nie lubimy powinno być zakazane. To co lubimy powinno być finansowane z pieniędzy podatników.
  13. Bojkotujemy Kościół katolicki za dyskryminowanie kobiet i homoseksualistów. Wzywamy do tolerancji wobec muzułmanów, u których ww grupy nie mają prawie żadnych praw.
  14. Obleśne i pełne wyuzdania parady równości, manify, marsze szmat mają za zadanie pokazać społeczeństwu, że ich uczestnicy są normalnymi ludźmi.
  15. Rozbieranie się na przed kamerą to seksizm. Robienie tego samego na ulicy to walka o prawa człowieka.
  16. Aborcja powinna być legalna na życzenie. Danie klapsa dziecku powinno być przestępstwem.
  17. Jeśli socjalistyczne rozwiązania nie działają, to winny jest kapitalizm.
  18. Wymarzonym ustrojem jest ten, który doprowadził już do śmierci milionów ludzi.
  19. Prezentowanie niektórych rzetelnych statystyk, danych naukowych i faktów historycznych to rasizm.
  20. Ale powielanie oświeceniowych i pozbawionych naukowych podstaw kłamstw o historii Kościoła katolickiego to racjonalizm.
  21. Ludzie są wystarczająco kompetentni, aby wybierać władzę, ale nie są kompetentni, aby decydować o własnym ubezpieczeniu.
http://niezalezna.pl/54329-elementarz-manipulacji-w-jaki-sposob-sprzedaja-klamstwa-nam-wszystkim
http://staraprawda.com/

środa, 10 listopada 2021

NRD

Publicysta gospodarczy, b. redaktor „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Klaus Peter Krause przyznaje, że na obecną sytuację w b. NRD miały wpływ: zbyt szybka unia walutowa, błędny kurs wymiany marki NRD na markę RFN, za szybkie, dalekie od rynkowych wyceny, podwyżki pensji, błędna polityka podatkowa, nieudolna prywatyzacja państwowych zakładów przez częściowo skorumpowany Urząd Powierniczy. O tym wszystkim się mówi, przemilcza się natomiast decydujący błąd, popełniony po 1989 roku. A polegał on, według Krausego, na tym, że zachodnioniemiecka klasa polityczna odmówiła oddania własności skonfiskowanej bez odszkodowania przez komunistów niemieckich w okupacyjnej strefie sowieckiej w latach 1945-1949. Ówczesny rząd Kohla, a za nim parlament, sądy, partie, większość mediów, wszyscy jak jeden mąż sprzeciwili się – oszukując i kłamiąc – oddaniu zrabowanej własności wygnanym i prześladowanym przez komunistów właścicielom. Urzędnicy, dawni enerdowscy socjaliści i tępi „zachodniacy” blokują podejmowane przez nich próby, aby mimo wszystko powrócić na miejsca dawnej działalności gospodarczej. Po dziś dzień bagatelizuje się komunistyczne bezprawie, brutalne wywłaszczenia w sowieckiej strefie okupacyjnej nazywa się „reformą rolną”, prześladowania, pozbawienie majątków aż po sprzęty domowe to ciągle „reforma gospodarcza” lub „reforma przemysłu”. Dyskryminowano dawnych właścicieli, natomiast za partnerów uznano „czerwonych baronów” i stare enerdowskie kadry partyjno-państwowe. To, co w kwestii własności stało się po 1989 roku i dzieje do dziś, to „hańba dla państwa niemieckiego,” uważa Krause. Ale chodzi nie tylko o to, że nie naprawiono niesprawiedliwości, ale że uniemożliwiono podniesienie z ruiny części Niemiec zdewastowanej przez komunistyczny socjalizm. Wielu patriotycznie nastawionych przedsiębiorców było gotowych do poświęceń, do pracy na rzecz wydobycia z zapaści swoich dawnych firm i zakładów przemysłowych, wielu z nich wróciłoby, gdyby oddano im zrabowaną własność. Jednak politycy, władze administracyjne i sądy brutalnie przeszkodziły w tym, żeby wygnani przedsiębiorcy powrócili i mogli wziąć udział w odbudowie. Ich gotowość do pracy i inwestowania w starej ojczyźnie spotkała się z pogardą i lekceważeniem. Ich zrabowaną własność oddano w pacht cwaniakom i „przekręciarzom”. Kiedy dzisiaj patrzymy na stan gospodarki dawnej NRD, to, konkluduje Krause, widzimy jasno, że trudno o większą głupotę i nieodpowiedzialność niż ta, którą wykazała się po 1989 roku klasa polityczna RFN.
http://www.tomaszgabis.pl/2010/01/12/glosy-zza-odry-%E2%80%93-iii/

środa, 3 listopada 2021

Szwecja - Mit trzeciej drogi

To nie wydatki socjalne doprowadziły do sukcesu krajów skandynawskich

Poniżej prezentujemy tłumaczenie wniosków z książki „Scandinavian unexpectionalism – culture, markets and the failure of third-way socialism”. Autorem książki jest Nima Sanandaji, szwedzki autor kurdyjskiego pochodzenia. Posiada tytuł doktora z Royal Institute of Technology w Sztokholmie. Opublikował 15 książek m.in. na temat szans kobiet na rynku pracy, integracji, przedsiębiorczości i reform zwiększających innowacyjność sektora publicznego. Współpracownik Centre for Public Studies w Londynie. Polecana przez FOR książka została wydana przezInstitute of Economic Affairs a jej wersję elektroniczną można bezpłatnie pobrać ze strony IEA.
  • Lewicujący celebryci, politycy, dziennikarze, komentatorzy polityczni i naukowcy od dawna chwalą państwa skandynawskie* za ich wysoki poziom świadczeń socjalnych i ich osiągnięcia w sferze gospodarczej i społecznej. Według większości sensownych miar, osiągnięcia te są rzeczywistym sukcesem.
  • Jednak sukces krajów skandynawskich miał miejsce zanim wprowadziły „państwo opiekuńcze”. Co więcej, wraz z rozrostem wydatków socjalnych od lat 60., pozycja Szwecji w międzynarodowych porównaniach zaczęła się pogarszać. W latach 1870-1936 Szwecja osiągnęła najszybsze średnie tempo wzrostu gospodarczego w świecie uprzemysłowionym. Jednak w latach 1936-2008, Szwecja zajmowała dopiero 13 miejsce wśród 28 państw uprzemysłowionych pod względem tempa wzrostu. W okresie od 1975 roku do połowy lat 90., Szwecja z 4 miejsca wśród najbogatszych krajów świata spadła na miejsce 13.

środa, 27 października 2021

Ludwig Erhard i „społeczna gospodarka rynkowa”

Ludwig Erhard i „społeczna gospodarka rynkowa”


Z dotychczasowych dyskusji na temat gospodarki moją uwagę przykuło betonowe przywiązywanie pewnych kontekstów do pewnych pojęć i vice versa. Weźmy bowiem takie Stany Zjednoczone, uznane, zresztą nie bezpodstawnie, za winowajcę kryzysu. Ponieważ kiedyś (dawno, dawno temu…) przylepiono Stanom etykietkę kapitalizmu, tak zostało, i o to, na zasadzie logicznej dedukcji – winnym kryzysu stał się amerykański kapitalista.
Tymczasem USA dawno kapitalistycznym krajem nie są, a ostatni wolnorynkowy (ale nie pozbawiony zanieczyszczeń) oddech gospodarka amerykańska otrzymała za rządów Ronalda Reagana. Od tamtej pory „kapitaliści” plątają się między wojnami, interwencjonizmem, subwencjami i, jak to określił Ron Paul, ratowaniem każdego, kogo popadnie, na Wall Street. John Stossel określił sprawę tak: „Ręcznie sterowana gospodarka prywatna, nazwiesz to faszyzmem”.
Dokładnie to samo kuriozum można zaobserwować, gdy mówimy o gospodarce Niemiec. Niemcy = społeczna gospodarka rynkowa. Wiedza o tym, czym jestsoziale Marktwirtschaft spada na drugi plan, po prostu w podręcznikach i czasopismach tak stoi i choćby postawiono drugie NRD, to Niemcy będą „społecznie urynkowieni”. Zastanawiające jest to, że w pojęciowym galimatiasiesoziale Marktwirtschaft traktowane jest jako coś pośredniego między kapitalizmem a socjalizmem, pewnie zaraz obok „Trzeciej Drogi” Schroedera (szczerego wroga soziale Marktwirtschaft) i Chiraca.
Ach, jak raz przylepioną łatkę trudno odkleić!
Ponieważ żyję w Niemczech, taka ignorancja dotyka mnie szczególnie. Gdyby w Niemczech panowałaby soziale Marktwirtschaft, to nie byłoby 1,69 bln. € długu zagranicznego, ciągnących się kolejek u lekarza i 2-4 miesięcznego czasu oczekiwania na lekarza-specjalistę, nie byłoby propozycji rent jednolitych (515 € na miesiąc przy niemieckich kosztach życia!), nie byłoby 37 mld € zasiłków dla trwale-bezrobotnych rocznie, i nieprawdopodobnego systemu kartelowego (wystarczy zwiedzić parę supermarketów w Niemczech by stwierdzić, że wszędzie są te same ceny produktów) i jeszcze bardziej rozbudowanego systemu pozwoleń, koncesji oraz rejestracji w rozmaitych izbach rzemiosła, handlu, rolnictwa, biurokracji przy której rozmiarach bledną Orwellowskie ministerstwa miłości, fiducjarnego pieniądza, i przede wszystkim opodatkowania PKB na poziomie 50% (szacunki prof. Hansa Hermanna-Hoppe uważam i tak za optymistyczne).
Na tym tle doskonale widać, czym soziale Marktwirtschaft być NIE POWINNA!
Przewodniczący Rady Gospodarczej Bizonii, późniejszy Minister Gospodarki i pierwszy nie-Adenauer kanclerz Niemiec – Ludwig Erhard – człowiek, który prawie w pojedynkę urzeczywistnił idee wolnego rynku na wyjątkowo czerwonym gruncie, tak skomentował zagadkową i pozornie sprzeczną leksykologię terminu „społeczna gospodarka rynkowa”:
„Im bardziej wolna jest gospodarka, tym bardziej jest ona socjalna” (alt. wersja: „Gospodarka rynkowa sama w sobie jest socjalna”.).
W książce Ludwiga Erharda „Wohlstand für Alle” („Dobrobyt dla wszystkich”), będącej swoistym pamiętnikiem okraszonym statystykami i refleksjami, autor opisał soziale Marktwirtschaft dokładnie tak, jak architekt opisuje zbudowany przez siebie dom:
  • Niskie podatki i zbilansowany (bez ujemnego salda) budżet państwa;
  • Likwidacja koncesji, pozwoleń, licencji oraz wszystkich pochodnych w celu tworzenia wymagań; potrzebnych do wykonywania danego zawodu - pełna liberalizacja rynku pracy oraz pełna mobilność siły roboczej;
  • Prawny zakaz karteli, monopoli, trustów i międzypodmiotowych uzgodnień cenowych (zasadnicza różnica pomiędzy soziale Marktwirtschaft a klasycznym liberalizmem);
  • Likwidacja subwencji i dotacji oraz przepisów regulujących ceny i przepływ towarów;
  • Zniesienie ceł i ograniczeń w handlu zagranicznym – m.in. wyrzeknięcie się sankcji jako próby angażowania ekonomicznych instrumentów państwa w celu nacisków politycznych (w tym wypadku Erhardowi nie udało się osiągnąć pełnego sukcesu);
  • Postawienie zapory WSZELKIM żądaniom związków zawodowych, w tym wypadku – prywatnych zrzeszeń pracowniczych, kolejne leksykologiczne zawirowanie);
  • Stymulowanie inwestowania i oszczędzania - wysokie stopy procentowe zniechęcające do kredytów;
  • „Żelazna” marka w pełni wymienialna na złoto, wpierw poprzez dolara będącego międzynarodową walutą);
  • Socjalny aspekt: Spłata zobowiązań wynikających z obiektywnych sytuacji: Odszkodowania inwalidom wojennym, spłata marshallowskiego kredytu, odszkodowań dla Francji, odszkodowania dla wypędzonych (z tego względu nie rozumiem też, dlaczego ci wypędzeni domagają się czegokolwiek od Polski, skoro Adenauer im wypłacił sowite sumy);
  • Pragmatyzm w działaniu – brak gwałtownych ruchów;
  • Demontaż biurokracji;
  • Europa zjednoczona wyłącznie gospodarczo – bez tworzenia ani jednego nowego urzędu „integracyjnego”.
Niemcy Erharda to chyba jedyny kraj, w którym znaczna część społeczeństwa z niepokojem obserwowała… wzrost płac (!), uważając ją, ze swojego bolesnego doświadczenia przed wojną, za znak niechybnej inflacji. Ponadto z drugiego punktu wynika jasno, że liczba prywatnych i samoopłacalnych szkół publicznych oraz uczelni była nieporównywalnie wyższa niż jest to dzisiaj.
Proszę sobie porównać te założenia (a właściwie: zrealizowane osiągnięcia lat 1949-1969) z tym, co w Niemczech dzieje się obecnie, a stanie się jasne, że czerwono-zielona koalicja SDP z Bündniss 90/Grüne, rządząca na przełomie lat 90tych, wyrżnęła w pień niemalże wszystkie zasady soziale Marktwirtschaft. Praktycznie została jedna – przywiązanie do demokracji Ludwiga Erharda („konwergencja pragnień wszystkich ludzi”), ale on wygrał cztery wybory z rzędu, więc miał prawo czuć zadowolenie. Inna sprawa, że ta sama demokracja w wyniku irracjonalnej rewolucji studenckiej zmieszała Erharda z błotem i raz na zawsze uczyniła go politycznym banitą. Nigdy później twórca społecznej gospodarki rynkowej nie wypowiadał się pozytywnie o demokracji.
Na koniec jeszcze jeden cytat od p. Ludwiga: „Byłby to doprawdy stan groteskowy, gdybyśmy najpierw płacili wszystkie podatki, a potem ustawiali się w kolejce po to, żeby na zabezpieczenie egzystencji otrzymać z powrotem od Państwa własne środki”.
Kamil Kisiel

środa, 20 października 2021

Kanada - Zabić w dziecku Indianina

Zabić w dziecku Indianina

Działający latach 1884-1996 (!!), finansowany przez państwo, a prowadzony przez instytucje kościelne system szkół miał jeden cel: wykorzenić autochtoniczną kulturę i zasymilować Indian z resztą społeczeństwa. Dzieci odbierane były rodzicom pod groźbą więzienia, w tysiącach przypadków z użyciem przemocy. W szkołach obowiązywał zakaz rozmów w ojczystych językach i niechrześcijańskich praktyk religijnych. Od pierwszego dnia przystępowano do brutalnej "kanadyzacji". Nauka kończyła się na piątej klasie, po czym uczniów przyłączano do prac na roli, w szwalniach, w tartakach.
Choć o okrucieństwie szkół wiadomo od dawna, to raport i tak jest dla Kanady szokiem. Po raz pierwszy pada w nim liczba ofiar śmiertelnych - ok.6 tys. dzieci nie przeżyło pobytu w szkołach. Umierały z głodu, wskutek tortur cielesnych i chorób. Raport opisuje konstrukcje "terapeutycznych" krzeseł elektrycznych, mówi o wbijaniu igieł w język, kąpielach w lodowatej wodzie, molestowaniu i gwałtach. Ukarani wychowankowie byli zamykani w szafkach. Nieraz na kilka dni.
Połowa indiańskich dzieci żyje dziś poniżej progu ubóstwa, szkołę podstawową kończy 35%, co czwarty Indianin jest bez pracy, co drugi bezdomny to Indianin. Statystyki samobójstw wśród młodych Indian są 5 razy wyższe niż w reszcie społeczeństwa. 

Obowiązkowe szkoły objęły siedem pokoleń Indian. Raport nie zostawia wątpliwości: to była państwowa, zaplanowana na dziesięciolecia, hojnie budżetowana i brutalnie przeprowadzona przez ludzi Kościoła (personel stanowili głównie księża i zakonnice) eksterminacja. Jedno z zaleceń departamentu ds. Indian brzmiało: "Zabić w dziecku Indianina". W 1920r. wiceminister ds. Indian przewidywał, że "w ciągu stulecia, dzięki działalności szkół, ludność aborygeńska przestanie istnieć jako rozpoznawalna grupa kulturowa w Kanadzie".

W Winnipeg (zwane Murderpeg bo ma najwyższe wskaźniki przestępczości) działa kilkanaście aborygeńskich gangów. Handel narkotykami, żywym towarem czy morderstwa na zlecenie w niektórych indiańskich kwartałach są podstawą gospodarki.

Aborygeni przez siedem pokoleń pozbawieni byli właściwej edukacji i opieki zdrowotnej. Zerwano ich więzi rodzinne, ograbiono z wzorców wychowawczych, rodzicielskich. Przez systemową brutalność szkół w kolejnych pokoleniach zaszczepiono skłonność do przemocy, do depresji, do uzależnień. Po katakliźmie kulturowego ludobójstwa nie da się ot tak "podnieść tyłka".
"Polityka" - "Ofiary kanadyzacji" M.Jarkowiec

środa, 13 października 2021

Generał Smedley Butler

Spędziłem 33 lata i 4 miesiące w czynnej służbie wojskowej i podczas tych lat najwięcej czasu spędziłem jako płatny ochraniacz gangsterskich interesów Wall Street i bankierów. Krótko mówiąc, byłem gangsterem, mordercą, wyzyskiwaczem dla kapitalistów. Pomogłem spacyfikować Meksyk a szczególnie Tampico dla amerykańskich interesów ropnych w 1914r. Pomogłem zrobić z Haiti i Kuby dobre miejsca aby chłopcy z National City Bank mogli spokojnie zbierać zyski. Pomogłem w ostrzyżeniu pól tuzina republik centro-amerykańskich dla zysku Wall Street. Pomogłem wyczyścić Nikaraguę dla International Banking House of Brown Brothers w latach 1902-1912. Przyniosłem „światło” dla amerykańskich interesów cukrowych w Republice Dominikańskiej w 1916r. Sprawiłem, ze Honduras stal się odpowiednim miejscem do uprawy owoców na rynki USA. W Chinach w 1927r zatroszczyłem się aby nikt nie przeszkadzał interesom Standard Oil. Patrząc wstecz mógłbym dać parę dobrych rad Al Capone ( który był tylko głupawym Włochem zręcznie sterowanym przez żydowską mafie i zdradzonym jak mu się zaczęło wydawać, ze jest „kimś” – dopisek MatiRani) który w najlepszym momencie operował w trzech dzielnicach podczas gdy ja oszukiwałem i mordowałem na trzech kontynentach. Przez największą część mojej 34 letniej służby w Marines byłem po prostu najemnym zabójca dla Wielkiego Biznesu, dla Wall Street i dla Banków. W skrócie byłem gangsterem kapitalizmu.

http://www.historyisaweapon.org/defcon1/warracket.html

środa, 6 października 2021

Jan Michał Małek - Jak pokonać marksizm?

Dobrze zrozumiana i prawidłowo zastosowana nauka Kościoła ma również poważny wpływ na materialny byt społeczeństwa. Dowodzi tego fakt, że ogólnie w państwach o systemach opartych na poszanowaniu uczciwie nabytej własności prywatnej, zgodnie z Bożym przykazaniem Nie kradnij!, wśród ludzi pracowitych i uczciwych jest procentowo znacznie więcej ludzi zamożnych niż wśród leni, narkomanów i wszelkiego rodzaju cwaniaków starających się żyć na cudzy koszt.

Dlatego najlepszym sposobem pomocy ludziom żyjącym w biedzie jest przekonanie ich do potrzeby praktykowania uczciwości jako jednego z podstawowych warunków wydobycia się z biedy. Główną zaś miarą uczciwości człowieka jest jego stosunek do cudzej własności. Oszust czy cwaniak świadomie zawłaszczający coś, co do niego nie należy, jest przestępcą. Im w jakimś kraju czy społeczeństwie więcej ludzi okradających swych współobywateli, tym mniej w nim sprawiedliwości, a więcej biedy. Analogicznie ma się rzecz z systemami politycznymi nieszanującymi własności prywatnej i związanej z nią wolności materialnej człowieka, a szczególnie z systemami opartymi na marksizmie, którego jeden z podstawowych dogmatów głosi potrzebę likwidacji własności prywatnej, czyli ograbienie człowieka z jego własności. We wszystkich krajach, w których taki grabieżczy system zaistniał w praktyce, czy to w Związku Sowieckim, Wietnamie, Kambodży, Chinach, Korei Północnej, na Kubie czy ostatnio w Wenezueli, wkrótce następowała zapaść gospodarcza, a zaraz potem szerzenie się biedy i głodu (nie mówiąc już o milionach ludzi zamordowanych przy wdrażaniu i utrzymywaniu systemu).