środa, 25 sierpnia 2021

Polska - PRL - Matrioszki Kremla

Bez Cenzury :: Polskie Matrioszki Kremla
Ilu Rosjan po 1945 r. udawało Polaków?


Matrioszka to drewniana rosyjska zabawka, składająca się z lalek wydrążonych w środku i włożonych jedna w drugą. Jest też symbolem Rosji. Tak powszechnie zrozumiałym, że w ten sposób zaczęto nazywać rosyjskich nielegałów, czy też jak kto woli, śpiochów. To doskonale wykształceni oficerowie sowieckiego, a później rosyjskiego wywiadu, którzy prowadzą podwójne życie, udając lojalnych obywateli kraju, w którym żyją. Sprawa nie jest teorią zwolenników spiskowej wersji dziejów. W Polsce po 1989 r. wykryto kilkanaście „matrioszek” (jedna z nich sama zgłosiła się do polskich służb). Historycy spekulują jednak, że tuż po wojnie, korzystając z zamieszania i śmierci milionów ludzi, Polaków zaczęło udawać nawet kilkuset oficerów sowieckich służb. Część potem pojechała na zachód, traktując polski epizod jako obowiązkowy element budowania fałszywej tożsamości. Część jednak została w kraju i zrobiła ogromne kariery. W wydanej kilka tygodni temu książce „Czas Nielegałów. Krótki kurs kontrwywiadu dla amatorów” (wyd. Fronda) pułkownik Piotr Wroński, były oficer Służby Bezpieczeństwa, a później Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Wywiadu (odszedł ze służby w 2008 r.) postawił hipotezę, że „matrioszką” mógł być sam gen. Czesław Kiszczak, architekt III RP, wieloletni człowiek cienia i spec od mokrej roboty w PRL-u. Według niektórych historyków, oficer prowadzący agenta sowieckiej wojskowej informacji ps. Wolski – późniejszego generała i dyktatora PRL Wojciecha Jaruzelskiego. Nota bene sam Jaruzelski był przedmiotem plotek, iż jest „matrioszką”. Tak silnych, że dementowała je publicznie jego własna córka. Zaprzeczenia i próby wykpienia nikogo nie przekonały, ale w internecie kwitną strony, na których pokazane są trzy zdjęcia z dzieciństwa Jaruzelskiego: dwa z nich zdecydowanie się od siebie różnią. Prawdę można rozstrzygnąć tylko testem DNA.

środa, 18 sierpnia 2021

Joseph McCarthy

Senator McCarthy - bohater czy nadużywający władzy chujek?
http://historia.focus.pl/swiat/mccarthy-mial-dobre-karty-344

Joseph McCarthy nie mylił się w swojej ocenie stopnia zinfiltrowania amerykańskich instytucji przez komunistyczną agenturę. Dokumenty państwowe i wywiadowcze, zwłaszcza Venony (amerykańsko-brytyjskiej operacji dekryptażu depesz radzieckich), dowodzą, że sytuacja wyglądała dużo poważniej, niż sądził sam senator. A co najważniejsze, wyjaśnieniem sprawy nie był zainteresowany waszyngtoński establishment, a nawet prezydent Truman.
(...)
Jako członek komisji ścigającej sowiecką agenturę McCarthy miał najwyższe kwalifikacje do zajmowania się tą sprawą, bo biegle posługiwał się językiem rosyjskim i znał jego terminologię prawniczą. Podczas jednego z posiedzeń, ku zaskoczeniu zebranych, zaczął mówić po rosyjsku do świadka, który uciekł z ZSRR.
(...)
Odtajnienie dokumentów, dotyczących działalności senatora, może zmienić tę sytuację. Okazało się bowiem, że McCarthy rzeczywiście był na tropie siatki agenturalnej. I wcale nie domagał się niszczenia ludzi, lecz jedynie ujawnienia prawdy o tym, na czyim byli żołdzie.

Powstanie Warszawskie

Wieczorkiewicz, Kisielewski, Miłosz, Chrzanowski i Anders krytycznie o powstaniu
– Bór-Komorowski modlił się, Okulicki, jak twierdzą świadkowie, głównie pił, a w polu teoretycznie dowodził Chruściel, który nie miał mocy wykonawczej. Ale Chruściel nie chciał się poddać, chciał do końca walczyć. (...) Jest przerażające, że Okulicki, który poznał mentalność sowiecką, siedząc w więzieniu na Łubiance, nie był w stanie rozpoznać ich elementarnej polityki. (...) mieliśmy zbrodnicze rozkazy dowództwa i niebywałe bohaterstwo warszawiaków... 

Wieczorkiewicz o postawie dowódców nie miał najlepszego zdania nawet w kontekście tego, co robili w Powstaniu:

– Tak się złożyło, że najwyżsi oficerowie w Komendzie Głównej AK byli dość kiepskimi wojskowymi. Ci ludzie mieli opinię miernych fachowców, i to jeszcze sprzed wojny. Komorowski, Okulicki, Chruściel to byli wojskowi ze średnim horyzontem. Nie potrafili myśleć – i politycznie, i o kraju. Znana jest historia jednego z dowódców oddziałów, któremu „Monter”, Antoni Chruściel, zarzucił tchórzostwo. Gdy potem przyniesiono go z rozpłatanym brzuchem, zadał pytanie: „Kto tu jest tchórzem, panie pułkowniku?”. I to jest pytanie, które trzeba by zadać Chruścielowi, Pełczyńskiemu i Okulickiemu. Nie zginął żaden ze sztabowych oficerów, w myśl koncepcji, że walką dowodzi się z tyłów. Jest też taki argument, którego trzeba użyć: skoro niektórzy z nich mówili o Termopilach, to gdzie ten Leonidas, który zginął? To Tadeusz Bór-Komorowski, który poszedł do niewoli? To Pełczyński, który też tam trafił? Czy Leopold Okulicki, który nie poszedł do niewoli, bo zaczął zakładać kolejną konspirację? Ale co ciekawe, człowiek, który powinien był dowodzić Powstaniem, generał Albin Skroczyński „Łaszcz”, komendant Obszaru Warszawskiego AK i zagorzały przeciwnik tej walki , został odsunięty od dowodzenia – mówił prof. Wieczorkiewicz.

Prof. Wieczorkiewicz zapytany o to, czy można było uniknąć tak wielkich strat, choćby poprzez wcześniejszą kapitulację, powiedział:

– Gdyby próbowali, nie zamordowano by tych kilkunastu tysięcy cywilów na Woli, poza tym nie zniszczono by naszego miasta. Ale przecież Powstanie można było poddać i później, na początku września, kiedy wiadomo było, że Mikołajczyk nic nie załatwił ze Stalinem. Tym bardziej że Niemcy szukali porozumienia. Niemiecki dowódca, generał von dem Bach-Zelewski, powiedział po Powstaniu, że mógł wybić wszystkich mieszkańców przy pomocy artylerii i lotnictwa. Ale nie chciał tego robić.
http://www.fakt.pl/wydarzenia/powstanie-warszawskie-bylo-bledem-uwazali-anders-wieczorkiewicz-i-,artykuly,478693.html
[​IMG]

====================

Tylko 1 na 10 powstańców/cywilów/AK-owców dysponował bronią palną. Reszta biegała po mieście z kilofami, łomami i siekierami jak średniowieczne łepki po polu bitwy w jakimś 886 roku n.e.
To jest obraz nędzy, który trwa to dzisiaj.

 
http://powstanie.pl/pdf/Ksiazka_KULISY_KATASTROFY_POWSTANIA_WARSZAWSKIEGO.pdf

środa, 11 sierpnia 2021

Jaksa - polskie państwo na Syberii

XVII-wieczny zesłaniec Nicefor Czernichowski zbuntował się przeciw carskim władzom i zbudował własne państwo na pograniczu Rosji i Chin.

...buntownicy zepchnęli łodzie do rzeki i wyruszyli w drogę do Mandżurii. Prowadzeni przez Nicefora dopłynęli wiosną 1661 r. do małego fortu nad Amurem, założonego przez Chabarowa, a nazwanego Ałbazin. Lecz zastali tylko jego zgliszcza. Nicefor postanowił założyć tam nową osadę. Na początek wbili w ziemię drewniany krzyż.

JAKSA – ZAPOMNIANE PAŃSTWO

W ciągu kilku lat na nadamurskim pustkowiu wyrosło niepodległe państwo. Nazwano je Jaksa, a jego władcą został Czernichowski. Nazwę zaczerpnięto z zawołania polskiego szlachcica albo z przezwiska jednego z jego bliskich współpracowników.

Malutka osada rozrosła się więc w miasteczko. W pobliżu powstawały inne osiedla, pola, „gdzie falowały kłosy zboża” i ogrody, które „dawały warzywo różnorodne”. Otoczona szańcami i fosą forteca górowała nad terenem, zapewniając obronę przed najeźdźcami. Lecz na razie u bram Jaksy pojawiały się jedynie... szczepy tubylców chcących dołączyć do wspólnoty Sarmaty! Rozwijające się rolnictwo i rzemiosło, spokój i dostatek zachęcały do osiedlania się tam nawet ludy, które wcześniej tyle wycierpiały od kolonizatorów. Przyczyna sukcesu tkwiła w nastawieniu Nicefora – nie liczył na szybki zysk i powrót do kraju jak Chabarow. Dorzecze Amuru stało się jego nowym domem, myślał o rozwoju Ałbazinu i zamożności osadników.

W Jaksie Nicefor sprawował rządy w zasadzie nieograniczone: był najwyższym sędzią, organizował siłę zbrojną, pobierał jasak. Razem z Hermogenesem ułożył nawet kodeks praw, który obowiązywał w państwie. Wraz z rozwojem Jaksy rosła sława jego władcy. Dotarła nawet do Europy (państwo Jaksa widnieje jeszcze na XVIII-wiecznej francuskiej mapie). Polakiem zainteresowały się także sąsiednie Chiny, które zaakceptowały jego działalność na swoim pograniczu. Czernichowski zdobył szacunek Chińczyków swym zaangażowaniem. Nazywali go „mądrym chanem” i... nawiązali z Jaksą stosunki dyplomatyczne – prowadzone po polsku! Być może stali za tym polscy misjonarze, którzy przebywali w Chinach. Co prawda najsłynniejszy z nich – Michał Boym nie żył już wtedy od kilkunastu lat (zmarł w 1659 r.), ale nie można wykluczyć, że wśród Chińczyków przebywali jeszcze inni jezuici pochodzący z Rzeczypospolitej.

Sława byłego poddanego dobiegła na-wet do uszu cara, który przypomniał sobie o Czernichowskim. Od przełomu lat 60. i 70. przy pomocy pośredników negocjował z władcą Jaksy, by ten podporządkował swe państwo Rosji w zamian za przebaczenie i sowite wynagrodzenie.

Kontakty Polaka z carem nie spodobały się Chinom, których wojska w 1670 r. stanęły u bram Jaksy.

Jednak ku zdumieniu całego świata malutkie państewko wytrzymało oblężenie, a zrezygnowani Chińczycy wrócili do siebie z niczym. Jednak wobec rosnącego zagrożenia chińskiego i dalszej ekspansji Rosji, Nicefor przystał na warunki cara i zgodził się na włączenie Jaksy w granice państwa moskiewskiego. W 1672 r. car przyjął jego hołd, a następnie... skazał Nicefora na karę śmierci. Musiał to zrobić dla porządku – dwa dni później ułaskawił Polaka. Czernichowski został mianowany wicewojewodą Jaksy. Tak zabójca carskiego wojewody w chwale wrócił do łask monarchy.
http://historia.focus.pl/swiat/polskie-panstwao-powstalo-w-xvii-wieku-na-syberii-1756

środa, 4 sierpnia 2021

Abraham Lincoln

 http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,130893,13329706,Lincoln___bohater_mimo_woli.html

Był pierwszym zamordowanym prezydentem USA. I głównie temu zawdzięcza swój popkulturowy mit, bo niespecjalnie udało mu się zabłysnąć czymś więcej.

Bałbym się głośno wypowiedzieć taką herezję w Ameryce. Prawdę mówiąc, nawet teraz nasłuchuję, czy nie nadleci śmiercionośny dron. Miłość do Lincolna zakłóca bowiem Amerykanom trzeźwą ocenę jego rzeczywistych osiągnięć.

Co mu się bowiem tak naprawdę udało? Zjednoczył podzielony kraj? Nieprawda. To właśnie on go podzielił na dziesięciolecia.

Wyborczy sukces Lincolna skutkował krwawą wojną domową, która przyniosła śmierć przeszło milionowi żołnierzy i setkom tysięcy cywilnych ofiar głodu, chorób i powojennej przestępczości. Stosowanie przez obie strony strategii wojny totalnej i spalonej ziemi wykopało między nimi przepaść odczuwaną do dzisiaj.

"Po śmierci Lincolna władzę objął jego zastępca A.Johnson. Był tak nieudolny, że doprowadził do pierwszego w dziejach USA impeachmentu.
Pierwsze wybory po wojnie wygrał gen. U.Grant. I to dopiero była katastrofa. Grant był otoczony przez kumpli z West Point i kolejowych magnatów. Spekulanci wykorzystywali poufne przecieki z Białego Domu. Rezultatem był krach giełdowy. 24 września 1869r złoto sięgneło ceny 162$ za uncję (tę cenę osiągnie ponownie dopiero w ...1971r). Przykładem moralnego upadku adm. Granta była tzw. szajka whisky - gorzelnicy dostawali cynk o kontroli skarbowej od sekretarza prezydenta. Po kolejnym krachu z 1872r splajtowało 18 tys. przedsiębiorstw. Szalało bezrobocie."

===================
artykuł.jpg

środa, 28 lipca 2021

Abraham Lincoln nie był bohaterem, lecz tyranem

PRACowniA » Siła kłamstw: Abraham Lincoln nie był bohaterem, lecz tyranem

Dr Paul Craig Roberts
paulcraigroberts.org
14 kwietnia 2015
Imperium Amerykańskie otwarcie szerzy kłamstwa w podręcznikach historii oraz w inicjatywach na rzecz zachowania pamięci historycznej.
Mauzoleum Abrahama Lincolna w Waszyngtonie jako święte miejsce dla członków Ruchu na Rzecz Praw Obywatelskich to jeden z przykładów ironii historii. To również tutaj swoje słynne przemówienie „I have a dream” („Mam marzenie”) wygłosił Martin Luther King.
Według Lincolna czarni nie są równi białym. Tych pierwszych zamierzał odesłać z powrotem do Afryki. Jeśli Lincoln nie zginąłby w zamachu, to niewykluczone, że plany repatriacji czarnych stałyby się jednym z elementów jego powojennej polityki.
Thomas DiLorenzo i wielu innych niezależnych historyków bezsprzecznie dowiodło, iż celem zbrojnego ataku na Skonfederowane Stany Ameryki nie było wyzwolenie niewolników. Proklamacja Emancypacji weszła w życie dopiero w 1863 roku [secesja rozpoczęła się w 1861], kiedy to na Północy zaczęła rosnąć w siłę opozycja wobec polityki Lincolna, mimo tego, że w celu uciszenia swych przeciwników i prasy wdrażał on środki rodem z państwa policyjnego. Dekret prezydencki znoszący niewolnictwo był taktyką wojenną, która miała pomóc Unii w wygraniu wojny. Wyzwolonych niewolników rekrutowano do armii Północy, na miejsce poległych żołnierzy. Żywiono też nadzieję, że Proklamacja doprowadzi do wybuchu powstania niewolników, które rozniesie się na całe Południe, w wyniku czego biali żołnierze, walczący po stronie Konfederatów, powrócą z wojny do domu, by chronić swe kobiety i dzieci. Tym sposobem chciano przyspieszyć klęskę Południa, a w konsekwencji nie dopuścić do tego, by na Północy umocnili się przeciwnicy Lincolna. 
Pomnik Lincolna wzniesiono w celu upamiętnienia faktu ocalenia imperium, a nie „wyzwolenia niewolników”. Lincoln jako Wybawca Imperium, gdyby nie zginął w zamachu, zostałby zapewne okrzyknięty dożywotnim cesarzem.
Profesor Thomas DiLorenzo napisał: „Lincoln w trakcie całej swej kariery politycznej próbował korzystać z przywilejów władzy, by wspierać interesy majętnych elit przemysłowych (odpowiednika współczesnego 1% najbogatszych) najpierw w Illinois, a następnie w pozostałych północnych stanach, przy pomocy ceł zaporowych oraz działając na rzecz dobrobytu korporacji budujących drogi, kanały i tory kolejowe, których inwestycje były finansowane przez bank federalny, kontrolowany przez polityków pokroju Lincolna”.
Lincoln był człowiekiem imperium. Kiedy tylko podbito, spustoszono i splądrowano Południe, grupa jego generałów – zbrodniarzy wojennych w typie Shermana i Sheridana – zajęła się eksterminacją Indian z Wielkich Równin. Był to jeden z najokrutniejszych aktów ludobójstwa w historii ludzkości. Syjoniści z Izraela do dziś podkreślają, że kradnąc Palestynę, wzorowali się wymordowaniu Indian przez Waszyngton.
Unia, napadając zbrojnie na Konfederację, miała na uwadze gospodarczy rozwój imperium, poprzez umocnienie kontroli nad Południem, między innymi za pomocą taryf celnych. Północ opowiadała się za protekcjonizmem, natomiast Południe było za wolnym handlem. Unia chciała finansować rozwój swojej gospodarki, zmuszając Konfederację do płacenia zawyżonych cen za dobra przemysłowe, sprowadzane przez nią z Północy. Służyła temu ustawa celna Morrilla, która na początku zwiększała stawkę cła ponad dwukrotnie, tj. do 32,6%, a następnie aż do 47%. Wyższe opłaty celne doprowadziły do tego, że zyski z eksportu płodów rolnych wygenerowane na Południu, zaczęły zasilać kufry przemysłowców i wytwórców z Północy. Wprowadzono je po to, by strumień wydatków na lepsze i tańsze dobra przemysłowe, sprowadzane do tej pory z Anglii, został przekierowany na Północ, gdzie wytwarzano je po zawyżonych kosztach.
To z tej przyczyny Południe wystąpiło z Unii, korzystając z prawa o samostanowieniu, zgodnego z Konstytucją.
Celem Lincolna było ocalenie imperium, a nie zniesienie niewolnictwa. W swoim pierwszym wystąpieniu inauguracyjnym „stanął murem w obronie niewolnictwa”. Nie godził się na secesję Południa, mimo że było ono obarczone taryfami Morrilla. O niewolnictwie mówił: „Nie mam powodu, aby pośrednio, czy bezpośrednio, ingerować w kwestię niewolnictwa w tych stanach, w których ono istnieje. Nie mam ani prawa, ani chęci tego robić”. Przyjmując takie stanowisko, Lincoln przypomniał zebranym, że popiera ustalenia Partii Republikańskiej w tej kwestii z 1860 roku. Lincoln opowiadał się również za przyjęciem Ustawy o zbiegłych niewolnikach, która zobowiązywała urzędników z Północy do organizowania pościgów za uciekinierami oraz oddawania ich w ręce właścicieli. Wyraził ponadto poparcie dla poprawki konstytucyjnej Corwina, uprzednio przegłosowanej przez senatorów z Północy, która zabraniała ingerencji w niewolnictwo urzędników ze szczebla federalnego w stanach, w których ono istniało. Dla Lincolna i jego sojuszników zdecydowanie ważniejsze niż niewolnicy były interesy imperium.
DiLorenzo objaśnia, na czym polegał układ, jaki Lincoln zaproponował Konfederacji. Jednakże, tak jak dla Północy znacznie ważniejsze niż zniesienie niewolnictwa było utrzymanie imperium, tak dla Południa bardziej istotne niż gwarancje Unii w sprawie utrzymania niewolnictwa było uwolnienie się od olbrzymich obciążeń podatkowych na dobra produkcyjne sprowadzane z Północy, a w efekcie od podatku od zysków ze sprzedaży płodów rolnych.
Jeśli chcecie pozbyć się następstw prania mózgu, jakiemu zostaliście poddani, czytając oficjalne opracowania na temat zbrojnej napaści Północy na Południe, zachęcam do lektury książek Dilorenzo „The Real Lincoln”, („Prawdziwe oblicze Lincolna”) oraz „Lincoln Unmasked” („Lincoln zdemaskowany”).
Tak zwana Wojna Domowa (ang.: American Civil War) nie była w istocie wojną domową. W wojnie domowej obydwie strony walczą o władzę rządową. Południe nie zamierzało przejmować kontroli na rządem federalnym. Odłączyło się od Unii, na co Północ nie chciała się zgodzić.
Piszę o tym, by zilustrować, w jaki sposób fałszuje się historię, żeby wspierała agendę polityków. Opowiadam się za ochroną praw obywatelskich. W czasach studenckich byłem członkiem ruchu działającego na rzecz ich obrony. W zakłopotanie wprawia mnie natomiast przemiana Lincolna z tyrana, który był agentem kliki Jednego Procenta, gotowym zniszczyć wszystko na zlecenie imperium, w bohatera Ruchu na Rzecz Praw Obywatelskich. Kto będzie następny? Hitler? Stalin? Mao? George W. Bush? Obama? John Yoo? Jeśli Lincoln może stać się bohaterem dla obrońców praw obywatelskich, to równie dobrze może być nim dowolny oprawca. Ci, z których rozkazu mordowane są kobiety i dzieci w wojnach prowadzonych przez Waszyngton mogą zamienić się w obrońców praw kobiet i rzeczników praw dziecka. I prawdopodobnie tak się stanie.
Żyjemy w wynaturzonym, zdemoralizowanym świecie. 
Władimira Putina, prezydenta Rosji, fałszywie oskarża się o inwazję na Ukrainę – kraj, który dotychczas był rosyjskim sojusznikiem i przez wieki stanowił część Rosji – pomimo że za obaleniem ukraińskiego, demokratycznie wybranego rządu stoi Waszyngton. Chinom wytyka on z kolei łamanie praw człowieka, podczas gdy on sam w XXI wieku wymordował więcej cywilów niż pozostałe kraje razem wzięte.
Nigdzie na Zachodzie monstrualne kłamstwa nie są kwestionowane. Oficjalnie szerzy się je w podręcznikach historii, w programach nauczania, w statutach różnych organizacji oraz w rozmaitych inicjatywach na rzecz zachowania pamięci historycznej.
Ameryce będzie bardzo trudno przetrwać dłużej niż kłamstwa, dzięki którym żyje.​
https://pracownia4.wordpress.com/2015/04/29/sila-klamstw-abraham-lincoln-nie-byl-bohaterem-lecz-tyranem/

środa, 21 lipca 2021

Piastowie

Rozwój procederu niewolenia ludzi mógł przyczyniać się do powstawania prymitywnych państw. Plemię czy grupa wojownicza, która potrafiła zdobyć dużo niewolników, bogaciła się na ich sprzedaży lub wyzyskując ich pracę. Wódz takiej grupy zdobywał posłuch i szacunek, przyciągając kolejnych wojów. Wzmocniona drużyna eliminowała konkurencję, terroryzowała i podporządkowywała sobie wciąż powiększające się terytorium. Wojowie żyli coraz lepiej; mieszkali w większych, obszerniejszych grodach, dobrze się odżywiali, stać ich było na kosztowną broń i konie, wysokiej jakości ubrania i drogocenne ozdoby dla swoich kobiet. To ostatnie było bardzo istotne. Jak podawał w 922 r. kupiec Ibn Fadlan, gdy ruski woj dorobił się na sprzedaży niewolników, zaraz kupował swojej żonie złoty lub srebrny torques, czyli otwarty naszyjnik o zdobionych zakończeniach.

Niektórzy badacze określają taki typ organizacji społecznej „hodowlą ludności rolniczej przez wojowników”. Wojownicy uprowadzali „ludzkie stada”, żyli z ich wysiłku albo sprzedawali jak bydło. W ten sposób mógł zostać zbudowany przez przodków Mieszka I– oraz jego samego – twór polityczny nazwany później państwem polskim.

Jak jednak przyjmowały to ofiary owego procederu? Co myśleli chłopi, gdy konni wojownicy palili ich ziemianki i przepędzali z miejsca na miejsce? Cóż, zapewne wielu z nich uważało, że jest to „naturalne” i że „świat jest po prostu tak urządzony” (podobnie jak np. my uważamy za „naturalne”, że ktoś zarabia miesięcznie 1200, a inny 300 000 zł).

Niemniej zdarzało się, że zniewolona ludność podnosiła bunt. W 1038 r. doszło w Polsce do krwawego powstania przeciw rządzącej kaście wojowników. „Niewolnicy powstali na panów, wyzwoleńcy przeciw szlachetnie urodzonym, sami się do rządów wynosząc” – pisał Gall Anonim. „Jedyna nadzieja wybawienia dla Polan, uchodzących w różne strony, była w nędznej ucieczce” – dodawał czeski dziejopis Kosmas.

„Było zaś w królestwie polskim pewne prawo uznane na mocy dawnego zwyczaju, że którykolwiek ze szlachetnie urodzonych udawał się dokądś z licznym orszakiem, przemocą rozbijał stodoły i spichlerze i rabował zboże ubogich, aby karmić nimi konie” – czytamy w kronice. To prawo pochodziło zapewne z czasów, kiedy całą ludność wiejską uznawano za wspólne „stado” wodza i jego drużyny wojów. Sytuacja stopniowo ulegała zmianie, gdy władcy piastowscy zaczęli nadawać działki ziemi poszczególnym wojownikom. Wieśniacy zostawali przypisani do konkretnej włości feudalnej, posiadającej swego właściciela. Ograbienie ich narażało go na straty – w efekcie stary zwyczaj zamierał. Wreszcie w 1180 r. ostatecznie zniesiono go na zjeździe łęczyckim.
http://historia.focus.pl/polska/polska-niewolnikow-czy-piastowie-handlowali-zywym-towarem-1748

środa, 14 lipca 2021

Włochy - Zjednoczenie

Powstanie Włoch to bardzo ciekawa (i zakłamana) historia:

http://www.polityka.pl/tygodnikpoli...-zjednoczenia-wloch-wlosi-sa-zjednoczeni.read

Przed inwazją z Północy Królestwo Obojga Sycylii było kwitnącym gospodarczo, utrzymującym zdrową równowagę między rolnictwem a przemysłem, państwem o równie zdrowej i zrównoważonej strukturze społecznej. Nieznany był wówczas głód ani emigracja zarobkowa. Historycy obliczają, że w królestwie tym łączna wartość kapitałów znajdujących się w obiegu wynosiła (przed najazdem) 443,3 mln lirów – ówczesnych oczywiście – w złocie, co stanowiło 67 procent ogółu kapitałów we wszystkich państwach Półwyspu Apenińskiego. Było zatem niewątpliwym prymusem finansowym we Włoszech (na drugim miejscu też wcale nie był Piemont, lecz Państwo Kościelne z 90,7 milionami). Królestwo Neapolu miało też trzecią w Europie co do wielkości oraz pod względem tonażu i obrotów flotyllę handlową. W gęstości sieci kolejowej wyprzedzała je tylko Anglia. Miało zatem wszelkie warunki dalszego rozwoju. Najazd oznaczał zaś nie tylko ucisk polityczny i represje (egzekucje co najmniej 18 000 osób, pierwszy w historii obóz koncentracyjny dla żołnierzy burbońskich), ale celową i trwałą ruinę gospodarki Południa. Najeźdźcy niszczyli systematycznie dobytek materialny i gospodarczy „tubylców”; niszczone były zwłaszcza fabryki, cały sprzęt, maszyny, narzędzia, demontowano i wywożono na Północ. Nie będzie przesadą powiedzieć, że budzący taki podziw, nowoczesny przemysł motoryzacyjny i inny Turynu czy Mediolanu utoczył się na tym, co zagrabił na Południu. Żeby mieć skalę porównawczą tego procederu wystarczy przypomnieć sobie analogiczne postępowanie Niemców w Polsce zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej, okupacji w obu wojnach światowych. Lecz przecież Niemcy nie głosili przynajmniej, że nas wyzwolili od złej władzy i „zjednoczyli” z germańską Macierzą. Do tego dochodziły ogromne kontrybucje i niesłychana wprost wynalazczość okupantów w dziedzinie nakładania obciążeń podatkowych. Z tego celowego wtrącenia w ruinę Południe rzeczywiście już nigdy się nie zdołało podźwignąć. A to, że dzisiaj inni muszą na nie płacić, to przecież nieprzewidziany przez nikogo – również przez liberałów „zjednoczycieli” – skutek wymyślenia „państwa opiekuńczego”, już kilkadziesiąt lat później. Bynajmniej nie przez monarchię burbońską.
http://myslkonserwatywna.pl/prof-ba...torie-czyli-raz-jeszcze-o-zjednoczeniu-wloch/

środa, 7 lipca 2021

Irwin Schiff - bojownik o podatkową wolność

86-letni libertarianin, który siedzi w więzieniu za kwestionowanie zasadności pobierania podatku dochodowego, na wolność wyjdzie najwcześniej za dwa lata. Mowa o Irwinie Schiffie, który od kilkudziesięciu lat jest jawnym wrogiem amerykańskich organów skarbowych i niestrudzonym bojownikiem o podatkową wolność.

Nazwisko Schiff kojarzy się głównie z Peterem – znanym amerykańskim komentatorem ekonomicznym, który światową sławę zdobył, przewidując kryzys finansowy z 2008 r.

Znacznie mniej znany jest Schiff senior, który dla sprawy wolności gospodarczej zrobił coś więcej poza wychowaniem syna. Do końca odsiadki Irwina Schiffa pozostało jeszcze 1000 dni. W momencie opuszczania murów więzienia w Fort Worth w Teksasie będzie miał 89 lat. Nic nie wskazuje na to, aby wieloletni pobyt za kratami zmienił jego przekonania.

środa, 30 czerwca 2021

Hiszpańska wojna domowa, czyli z dziejów powszechnie akceptowanego kłamstwa

Hiszpańska wojna domowa, czyli z dziejów powszechnie akceptowanego kłamstwa
Nie ma chyba w historiografii XX wieku wydarzenia bardziej zafałszowanego niż hiszpańska wojna domowa w latach 1936-1939. Opinia publiczna była manipulowana od samego rozpoczęcia tej wojny i skutki tej akcji trwają do dziś. Od początku wojny ukształtował się obraz gen. Franco, jako brutalnego faszysty, który zgniata jedynie słuszne rządy republikańskie. To on był przedstawiany, jako organizator masowych rozstrzeliwań wrogów politycznych, a o tym że podobny terror miał miejsce również po stronie lewicowej, sympatyzująca z republikanami prasa milczała, do tego stopnia, że o pojawieniu się regularnych kazamatów NKWD, obsługiwanych przez „doradców wojskowych” z tej właśnie służby trudno znaleźć choć jedno zdanie. Powstał front intelektualistów wspierających republikę, który bardzo skutecznie wyłączył z debaty publicznej głosy sympatyzujące z Franco posługując się ostracyzmem środowiskowym i pomówieniami. Jedyną przeciwwagą dla tego chóru były prasa katolicka, której autorzy wielokrotnie zastygali w przerażeniu na wieść o gwałtach zakonnic i morderstwach księży oraz innych osób konsekrowanych. Przesunięcia na ideowej mapie Europy spowodowały jednak, że nawet te informacje uległy zapomnieniu. Pozostały w świadomości jedynie masowe groby ofiar Franco i zbombardowana Guerenica.
Zapomnieniu uległo wywiezienie przez lewicowy rząd całego złota z Banku Centralnego do Związku Sowieckiego, nie musze chyba dodawać, że ani gram nie powrócił do ogołoconej z rezerw Hiszpanii. Zapomniano też o przeprowadzonej przez lewicowe władze konfiskacie wszelkich kosztowności ludzi zamożnych, przy czym także ani jeden złoty zegarek nie wrócił do właścicieli, natomiast istotna część tego skarbu została zrabowana przez kluczowych polityków lewicowych i posłużyła do finansowania ich pobytu na emigracji. Nikt nie chciał pamiętać o aktach masowych morderstw Frontu Ludowego, o gigantycznych stratach wśród żołnierzy wynikających z niekompetentnego i podporządkowanego celom politycznym dowodzenia.
Powszechnie przyjęto, że polityka nieinterwencji mocarstw zachodnich oznaczała wystawienie lewicowego rządu na pastwę niemieckich i włoskich faszystów i skazanie go na pomoc sowiecką. W istocie było odwrotnie – Hitler i Mussolini zdecydowali się wesprzeć gen. Franco, gdy w Hiszpanii było już 10 000 żołnierzy w komunistycznych brygadach międzynarodowych i sowieccy doradcy. Ostatecznie pomoc zaangażowanych mocarstw była ilościowo symetryczna, co dało ten efekt, że w istocie decydowała przewaga w siłach wewnątrz hiszpańskich.
Jeden przykład omówię nieco dokładniej, aby zilustrować skale kłamstwa i manipulacji. Chodzi tu zbombardowanie Guereniki. W powszechnej świadomości (a także w wielu publikacjach naukowych i podręcznikowych) twierdzi się, że Guerenika została zniszczona w terrorystycznym ataku bombowym skierowanym na niebronione miasteczko bez żadnego znaczenia militarnego, a liczba ofiar oscylowała między 1600 a 3000 ludzi.
Prawda natomiast wyglądała następująco: w Guernice stacjonowało 2 500 żołnierzy (na 5 000 mieszkańców) i znajdowała się tam fabryka broni. Ponadto Guerenika znajdowała się na osi natarcia wojsk frankistowskich, które w chwili bombardowania znajdowały się 5 km od tego miasteczka, co obala mit ataku na obiekty cywilne. Celem bombardowania nie było gęsto zaludnione centrum, ale drogi wylotowe, a zwłaszcza most znajdujący się już poza miastem i tam też został skierowany główny impet ataku lotniczego. Kilkanaście bomb (dokładnie policzono leje) spadło na centrum raczej w wyniku niedokładności bombardowania wynikającego z chmury kurzu i dymu po pierwszym nalocie. Dla zniszczenia Guereniki dużo większe znaczenie miał wiejący wtedy wiatr, który rozprzestrzeniał płomienie i podjęta z dużym opóźnieniem akcja gaśnicza. Główne siły strażackie pojawiły bowiem po wielu godzinach (mimo iż miały do przejechania30 kmze stolicy regionu, Bilbao), a po niemrawej akcji gaśniczej pozostawiły miasteczko w szalejących płomieniach i wróciły do Bilbao. Dodajmy jeszcze, że obowiązywał wtedy wyraźnie sformułowany rozkaz gen. Franco zakazujący lotnictwu bombardowania celów cywilnych, obowiązywał on do końca wojny i z nielicznymi wyjątkami był przestrzegany. Na koniec rzecz najbardziej konkretna, czyli liczby: udało się dokładnie policzyć ofiary i było ich dokładnie 102 osoby (lub 120, bo nie wiadomo, czy niektóre ofiary nie były policzone podwójnie) i ta różnica w ilości ofiar pokazuje ogromny dystans miedzy prawdą, a propagandą.

Do dziś obraz Pablo Picasso Guerenica jest zaliczany do arcydzieł. Czy w tym przypadku prawda i piękno idą w parze?
W powszechnej świadomości pozostały represje wojsk frankistowskich znaczone masowymi grobami, a za tą świadomością podążały próby represji karnych w latach 80. i 90. Zapomniano równie masowe mordy strony lewicowej, w tym najbardziej obrzydliwe rozstrzeliwania więźniów politycznych bez nawet namiastki sądu. Nikt nie bierze ponadto pod uwagę faktu, że wojska frankistowskie odbijały tereny wcześniej zajęte przez lewicowców i w związku z tym wiele represji było po prostu uzasadnionych, rozstrzeliwano tych, którzy wcześniej mordowali, rabowali i gwałcili. Po stronie republikańskiej zabójstwa i tortury miały wyłącznie charakter odwetu za poglądy polityczne.
Na koniec jeszcze kwestia uzależnienia stron konfliktu od pomocy zewnętrznej. Lewicowcy zaprzedali się Moskwie bez reszty: wywieźli do Związku Sowieckiego całe złoto, zbiory Muzeum Prado czekały zapakowane w porcie (!) na transport do ZSRS, zgodzili się na bezkarną działalność jaczejek NKWD, dowództwo wojskowe było w całości uzależnione od sowieckich doradców. Franco na starcie był w dużo gorszej sytuacji – nie dysponował twardą walutą, ani rezerwami złota. Uzbrojenie mógł kupować wyłącznie na kredyt, a jego dostawcy musieli uwierzyć, że frankiści zwyciężą i będą chcieli spłacić długi. Za całą pomoc niemiecką i włoską zaciągnął tylko jedno kłopotliwe zobowiązanie – dał Niemcom koncesję na wydobycie niektórych kopalin. Jednostki włoskie i Legion Condor, czy im się to podobało, czy nie, walczyły pod naczelnym dowództwem hiszpańskim i respektowały jego polecenia. Franco nie popadł także w uzależnienie polityczne, czego najlepszym dowodem była jego postawa w czasie II wojny światowej, do której nie dał się wciągnąć. Mimo niemieckiej presji odmówił także aneksji Gibraltaru. Po jego stronie nie działało niemieckie gestapo. A mimo to opinia publiczna uważa, że republikanie byli niezależni, a Franco działał pod presją faszystów. Po raz kolejny okazuje się, że kłamstwo wielokrotnie powtarzane zamienia się w prawdę.

środa, 16 czerwca 2021

Przymusowy obóz pracy w Jaworznie


Andrzej Fedorowicz - Przymusowy obóz pracy w Jaworznie. - polityka.pl

R.J. Rummel - Death by government

Lista zamordowanych w imieniu państwa. 
DEATH BY GOVERNMENT
1. 169,202,000 Murdered: Summary and Conclusions [20th Century Democide] 

I BACKGROUND
2. The New Concept of Democide [Definition of Democide] 
3. Over 133,147,000 Murdered: Pre-Twentieth Century Democide

II 128,168,000 VICTIMS: THE DEKA-MEGAMURDERERS
4. 61,911,000 Murdered: The Soviet Gulag State 
5. 35,236,000 Murdered: The Communist Chinese Ant Hill 
6. 20,946,000 Murdered: The Nazi Genocide State 
7. 10,214,000 Murdered: The Depraved Nationalist Regime

III 19,178,000 VICTIMS: THE LESSER MEGA-MURDERERS
8. 5,964,000 Murdered: Japan's Savage Military 
9. 2,035,000 Murdered: The Khmer Rouge Hell State 
10. 1,883,000 Murdered: Turkey's Genocidal Purges 
11. 1,670,000 Murdered: The Vietnamese War State 
12. 1,585,000 Murdered: Poland's Ethnic Cleansing 
13. 1,503,000 Murdered: The Pakistani Cutthroat State 
14. 1,072,000 Murdered: Tito's Slaughterhouse

IV 4,145,000 VICTIMS: SUSPECTED MEGAMURDERERS
15. 1,663,000 Murdered? Orwellian North Korea 
16. 1,417,000 Murdered? Barbarous Mexico 
17. 1,066,000 Murdered? Feudal Russia

http://www.hawaii.edu/powerkills/NOTE1.HTM
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_wars_and_anthropogenic_disasters_by_death_toll

środa, 9 czerwca 2021

Wandea

Gdy mówimy o Wandei, to nie należy zapominać, iż powstania Szuanów niewiele miały wspólnego z obroną królewskiego absolutyzmu. Powstańcy nazwali się co prawda Armią Katolicką i Królewską, no ale to tylko nazwa. Wandea i Bretonia były prowincjami mało zunifikowanymi z resztą kraju, posiadającymi własne poczucie niezależności i odrębności. Wersal śmiał się z tamtejszej szlachty, że woli siedzieć na wsi z chłopami, niż brylować na salonach tego wielkiego cuchnącego pałacu. Gdy te prowincje podniosły broń przeciwko rewolucji, broniły przede wszystkim swojej odrębności, której zagroziła centralna władza, pragnąca wszystko co się da zunifikować i ujednolicić. Także Wandejczycy nie walczyli o absolutyzm, ale raczej o to, co było jeszcze przed absolutyzmem - o dawny, miniony świat wolnych stanów i słabo ze sobą związanych prowincji. Absolutyzm konsekwentnie niszczył ten świat, rewolucja zadała mu kolejne, decydujące ciosy. Dlatego właśnie można postawić w jednym szeregu paryską frondę, powstanie Kamizardów i Szuanów - to są kolejne odsłony tego samego procesu, kolejne próby oporu odchodzących w przeszłość partykularyzmów przed centralizującym się państwem.
historycy.org

środa, 2 czerwca 2021

Francja - przymusowa edukacja

Rothbard o przymusie szkolnym.

Obowiązek szkolny we Francji, podobnie jak zasadniczą służbę wojskową, zapoczątkowała rewolucja. Konstytucja z 1791 r. wprowadziła powszechny przymus edukacyjny na poziomie podstawowym. Początkowo rząd nie był w stanie całkowicie urzeczywistnić tych postanowień, ale starał się, jak mógł. W 1793 r. Konwent Narodowy orzekł, że język francuski ma być jedynym językiem „republiki, jednej i niepodzielnej”. Niewiele z tego zrealizowano, aż do czasu nadejścia Napoleona, który wprowadził powszechny system edukacji państwowej. Wszystkie szkoły – czy to publiczne, czy nominalnie prywatne – poddano ścisłej kontroli rządu. W systemie tym dominował Uniwersytet Francuski, który założono, aby zapewnić ujednolicenie i kontrolę nad całą oświatą we Francji. Jego czołowych przedstawicieli mianował Napoleon i nikomu nie wolno było otworzyć nowej szkoły lub nauczać w szkole publicznej, jeśli nie otrzymał licencji tego uniwersytetu. W ten sposób, na mocy prawa z 1806 r., Napoleon zapewnił państwu monopol na nauczanie. Kadra nauczycielska szkół publicznych musiała ukończyć szkoły prowadzone przez państwo. Wszystkim szkołom nakazano, aby podstawą ich nauczania była lojalność wobec głowy państwa i posłuszeństwo postanowieniom Uniwersytetu. Z powodu braku funduszy nie udało się narzucić systemu szkół publicznych wszystkim obywatelom. Pod koniec epoki napoleońskiej mniej niż połowa francuskich dzieci uczęszczała do szkół publicznych, zaś reszta przeważnie do szkół katolickich. Natomiast szkoły prywatne zostały objęte państwowymi regulacjami i zobowiązane do nauczania patriotyzmu w imieniu rządzących. Wraz z restauracją Burbonów system napoleoński w dużym stopniu rozwiązano, a edukacja we Francji stała się głównie domeną Kościoła katolickiego. Po rewolucji z 1830 r. minister Guizot rozpoczął prace nad przywróceniem jej władzy państwa ustawą z 1833 r. Nie wprowadzono jednak obowiązku szkolnego, a szkoły prywatne pozostawiono w spokoju z wyjątkiem istotnego wymogu, by wszystkie instytucje edukacyjne nauczały „pokoju wewnętrznego i społecznego”. Całkowitą swobodę szkołom prywatnym zwrócono na mocy prawa Falloux, wprowadzonego w 1850 r. Tak więc, wyłączając okres rewolucyjny i napoleoński, edukacja francuska była wolna aż do drugiej połowy XIX w. Tak jak pruski absolutyzm nabrał impetu wskutek porażki zadanej przez Napoleona, podobnie francuski system przymusu inspirowany był zwycięstwem Prus w 1871 r. Z racji tego, że pruskie zwycięstwa postrzegano jako sukcesy armii i nauczycieli, Francja – wiedziona pragnieniem zemsty (revanche) – jęła zmieniać swoje instytucje na sposób pruski. Mocą ustaw z 1882 i 1889 r. wprowadzono powszechny pobór do wojska, wzorowany na modelu pruskim. Liderem nowej polityki był minister Jules Ferry. Był on głównym orędownikiem agresywnego imperializmu i podbojów kolonialnych. W tym okresie dokonano agresji w Afryce Północnej i Zachodniej oraz w Indochinach. Z chęci uzyskania militarnej revanche zaczęto domagać się przymusowej edukacji. Jak ujął to ówczesny czołowy polityk Gambetta: „Ostatnią wojnę wygrał pruski nauczyciel, toteż kolejną musi zwyciężyć francuski”. W związku z tym stanowczo żądano objęcia systemem szkolnym każdego francuskiego dziecka w celu szkolenia obywatelskiego. Pojawiły się też głosy, by poprzez obowiązek szkolny zaszczepiać dzieciom idee republikanizmu oraz uodparniać je na pokusy przywrócenia monarchii. W rezultacie Ferry, mocą praw wydanych w 1881 r. i 1882 r., uczynił francuską edukację przymusową. Szkoły prywatne zachowały swą wolność jedynie nominalnie, ponieważ mocno je ograniczono wskutek nakazu rozwiązania zakonu jezuitów – który prowadził we Francji wiele szkół prywatnych – i wydalenia go z kraju. Ponadto prawa te zlikwidowały szereg zakonów nieposiadających formalnej „autoryzacji” państwa oraz zakazały ich członkom prowadzenie szkół. Obowiązkiem szkolnym objęto wszystkie dzieci pomiędzy szóstym a trzynastym rokiem życia. Skutkiem nowego reżimu była całkowita dominacja państwa nad szkołami prywatnymi, jako że placówki niedotknięte antykatolickimi przepisami musiały podporządkować się zasadzie, iż „zakładanie szkół prywatnych bez zgody ministra jest zabronione, a ich zamknięcia można dokonać na mocy zwykłego rozporządzenia”52. Istnienie prywatnych szkół średnich poważnie ograniczono ustawami Waldecka-Rousseau z 1901 r. i Combesa z 1904 r., które zlikwidowały we Francji wszystkie tego typu placówki o charakterze religijnym.

środa, 26 maja 2021

Historia programów socjalnych w Wielkiej Brytanii

Narodowe programy o charakterze socjalnym, najwcześniej wprowadziły kraje autorytarne (nieparlamentarne): Niemcy, Austria, Finlandia oraz Szwecja. A właśnie w systemach nieparlamentarnych elity polityczne borykały się z brakiem poparcia dla swojej władzy. Poparcie dla władzy w tych krajach mogło nadejść tylko poprzez wprowadzenie polityki socjalnej. Systemy demokratyczne wprowadzały systemy socjalne później: Francja, Belgia, Holandia, Norwegia oraz Wielka Brytania. Do roku 1900 w systemach nieparlamentarnych wprowadzono siedem razy więcej obowiązkowych programów socjalnych niż w demokracjach parlamentarnych.

Dynamika państwa socjalnego w Wielkiej Brytanii w latach 1790-2008  

http://www.old.pafere.org/userfiles/file/magister%202011/jaroslaw_kantorowicz.pdf

środa, 19 maja 2021

Historia islamskiego terroru

Wojciech Szewko – Historia islamskiego terroru

Rozmowa z Wojciechem Szewko, specjalistą od spraw terroryzmu i Bliskiego Wschodu
Gdzie należy szukać początków terroryzmu islamskiego?
Początki to zapewne XII wiek i Rashid al-Din Sinan, twierdza Masjaf i słynni asasyni, którzy z terroryzmu uczynili sztukę wojenną.
Rashid al-Din Sinan, czyli słynny Starzec z Gór.
Dokładnie on. Twierdza Masjaf to terytorium obecnej Syrii, notabene miejsce ciężkich walk w wojnie domowej. Jest tam twierdza, która nazywa się Masjaf (Misja), to w niej osiedlili się izmailici z Alamut w Chorasanie. Lider sekty, Hassan Ala Dhikrihi as-Salam, wysłał Sinana do Syrii, aby ów proklamował tam czas mesjasza (Qaim) i koniec prawa szaria. Zwalczając sunnitów w północnej Syrii, stali się w pewnej chwili przeciwnikami Saladyna. Byli izmaelitami, szyitami, czyli heretykami dla sunnitów. Zabójcy (fedai) postępowali według własnego kodu honorowego furūsiyya. Najbardziej znaną w Europie akcją ludzi Starca z Gór było zamordowanie króla Jerozolimy Konrada z Montferratu w 1192 r. Zabójcy wcześniej wtopili się w społeczność chrześcijan, żyli wśród nich, a kiedy nadarzyła się sposobność, dokonali zamachu.

środa, 12 maja 2021

Mark Skousen - Ekonomia na Jednej Stronie

  • - Interes własny: "Pragnienie polepszenia naszych warunków towarzyszy nam od chwili poczęcia i nie opuszcza nas do grobowej deski" (Adam Smith). Nikt nie wydaje cudzych pieniędzy tak rozważnie jak wydaje własne.
  •  - Rozkwit ekonomiczny: kluczem do wyższego standardu życia są: poszerzenie oszczędności, formacja kapitału, edukacja i technologia.
  • - Rynek: we wszystkich dobrowolnych wymianach, gdzie znana jest dokładna informacja, zarówno kupiec jak i sprzedawca zyskują; dlatego więc wzrost w handlu pomiędzy podmiotami indywidualnymi, grupami lub nacjami przynosi korzyści dla obydwu stron.
  • - Konkurencja: ograniczoność źródeł i nieograniczoność potrzeb sprawiają, że konkurencja istnieje we wszystkich społeczeństwach i nie może być zniesiona przez rządowy edykt.
  • - Współdziałanie: ponieważ większość jednostek nie jest samowystarczalna i prawie wszystkie źródła naturalne muszą być przekształcane, by były użytecznymi, indywidua takie jak: robotnicy, ziemianie, kapitaliści i przedsiębiorcy muszą pracować razem, by produkować wartościowe towary i usługi.
  • - Podział pracy i względna korzyść: różnice w uzdolnieniach, inteligencji, wiedzy i posiadaniu prowadzą do specjalizacji i względnej korzyści każdej jednostki, firmy i nacji.
  • - Rozproszenie informacji: informacja o zachowaniach rynku jest tak różnorodna i wszechobecna, że nie może być ona schwytana i przekalkulowana przez rząd centralny.
  • - Zysk i strata: są one mechanizmami rynkowymi, które wskazują co powinno a co nie powinno być ostatecznie produkowane.
  • - Koszt możliwości: choć wiadomo, że czas i źródła są ograniczone, zawsze jednak w życiu pozostają nam kompromisy. Jeżeli chcesz zrobić coś musisz zaprzestać robienia czegoś innego, co może miałbyś ochotę robić. Cena, jaką płacisz za angażowanie się w jedną czynność jest równa kosztom innych czynności, których zaniechałeś.
  • - Teoria cen: ceny są określane przez subiektywne oceny kupujących (popyt) i sprzedających (podaż), nie zaś przez obiektywne koszty produkcji; im wyższa cena tym mniejsza ilość nabywców chętnych kupić a większa ilość sprzedawców chętnych zaoferować towar.
  • - Przyczynowość: każda przyczyna ma swój skutek. Działania podjęte przez jednostki, firmy i rządy mają oddziaływanie na inne podmioty w gospodarce. Działania te mogą być jednak przewidziane, choć poziom przewidywalności zależy od złożoności akcji przedsięwziętych.
  • - Niepewność: zawsze istnieje pewien stopień ryzyka i niepewności o przyszłość, ponieważ ludzie, ucząc się na własnych błędach, często szacują i oceniają ponownie, zmieniając przy tym zdanie. Utrudnia to przewidywanie ich zachowań w przyszłości.
  • - Ekonomia pracy: wyższe zarobki mogą być osiągnięte ostatecznie poprzez większą produktywność np. zastosowanie większych inwestycji kapitałowych na pracownika; chroniczne bezrobocie jest spowodowane rządowym ustalaniem stopy zarobków ponad równowagę poziomów rynkowych.
  • - Kontrole rządowe: kontrole cen, zarobków, dzierżawy mogą dać zyski tylko pewnym jednostkom i grupom, ale nie społeczeństwu jako całości; ostatecznie kreują one braki, czarny rynek i pogorszenie jakości i usług. Nie ma takiej rzeczy jak darmowy obiad.
  • - Pieniądze: celowe usiłowania obniżenia wartości waluty kraju - sztucznie obniżają stopę procentową a angażowanie się w politykę "łatwych pieniędzy" nieuchronnie prowadzi do inflacji i kryzysu ekonomicznego. To rynek, nie państwo, powinien determinować pieniądze i kredyty.
  • - Finanse publiczne: we wszystkich publicznych przedsięwzięciach, ażeby utrzymać wysoki stopień wydajności i dobrego zarządzania, zasady rynku powinny być zaadaptowane, kiedy tylko jest to możliwe:
  • - rząd powinien próbować robić tylko to, czego prywatna inicjatywa nie jest w stanie dokonać; rząd nie powinien angażować się w interesy, które prywatna przedsiębiorczość może poprowadzić lepiej;
  • - rząd powinien żyć w granicach własnych środków;
  • - analiza kosztu-korzyści: marginalne korzyści powinny przekraczać marginalne koszty;
  • - zasada odpowiedzialności: ci, którzy czerpią korzyści z usługi powinni za nią zapłacić.

Mark Skousen


Tłum.: Agnieszka Łaska

środa, 5 maja 2021

Ludobójstwo na Zielonej Wyspie

Ludobójstwo na Zielonej Wyspie

0
1. Pierwsza kolonia Anglii
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” w swoim wydaniu z dnia 5. 09. 1983 r. poinformował o skandalu, jaki wybuchł za sprawą, lubiącego mieć własne zdanie, lidera londyńskich labourzystów Kena Livingstona. Powiedział on w dublińskiej telewizji: „To, co Wielka Brytania uczyniła Irlandczykom w ciągu 800 lat, jest gorsze od tego, co Hitler zrobił Żydom, tyle tylko, że Brytyjczycy dali sobie na to więcej czasu”. Co kryje się za tym powiedzeniem może zrozumieć tylko ten, kto zna krwawo splatającą się historię stosunków angielsko-irlandzkich (lecz zna ją nie tylko z punktu widzenia angielskich historyków, najczęściej nieco upiększających dzieje swojego kraju). Ken Livingston owych „800 lat” nie wytrząsnął po prostu z rękawa tylko dokładnie policzył. Angielskie interwencje na sąsiedniej wyspie Irlandii stanowiły stały element angielskiej polityki od czasów pierwszego króla Anglii z dynastii Plantagenetów, Henryka II (1154-1189). Jakie pobudki kryły się za tym permanentnym naporem ?

środa, 28 kwietnia 2021

Wilhelm Tell i jego bunt przeciwko podatkom

Legenda o Wilhelmie Tellu, szwajcarskim bohaterze narodowym, który stał się symbolem walki o wolność osobistą oraz polityczną, sięga korzeniami do średniowiecznej Szwajcarii, a właściwie do buntów podatkowych, które zapoczątkowały utworzenie Związku Wieczystego (the Everlasting League) oraz koniec panowania Habsburgów nad tymi ziemiami.